- Daniel wstawaj! Wstawaj spóźnimy się do szkoły. Jeszcze trzy dni i wakacje skarbie wstawaj! - Sue próbowała mnie obudzić, niestety udało jej się. Bez słowa usiadłam na łóżko i przecierałam oczy. Wyczułam pyszny zapach widocznie Sara pichciła coś w kuchni. Kiedy już całkiem się przebudziłam poszłam do łazienki ogarnęłam się trochę umyłam zęby i zrobiłam makijaż. Poszłam do kuchni.
- O wstałaś wreszcie zrobiłam wam dzisiaj omlety na śniadanko. Pamiętacie że po szkole idziemy go galerii trochę zaszaleć - powiedziała radośnie Sara i podała mi i Sue śniadanie. Naleśniki były pyszne, jak zawsze z reszta.
- Sara pyszne to, ei to co sobie kupimy? Ja zainwestuje w skórzaną kurteczkę i muszę sobie kupić nowe szpilki bo tamte mi się znudziły. - powiedziałam dziewczyną na co obie wybuchły śmiechem.
- Skarbie która to para szpilek tym miesiącu? Haha a przecie i tak w nich nie chodzisz. Dobra dziewczyny ja idę się ubrać i trochę upiększyć. - powiedziała Sue i wyszła z kuchni.
- No ja tez muszę się ubrać jeszcze. Daniel pozmywasz naczynia dobrze? Hehe i tak wiem że tego nie zrobisz, ale chociaż wstaw je go zlewu. - Sara chyba za dobrze mnie zna pomyślałam i według prośby włożyłam je do zlepu. Rozmyślałam o nadchodzących wakacjach. Miałam jechać do Polski, do mojej ukochanej mamy ale jakoś nie ciągnęło mnie tam. W Londynie jest mi o wiele lepiej. Poszłam do pokoju ubrać do szkoły. Dzisiaj włożyłam krótkie spodenki, białą bluzkę na ramiączkach i upięłam włosy w koka. Jeszcze kilka poprawek i byłam gotowa.
- Ja już! - krzyknęłam do dziewczyn i poszłam w kierunku drzwi, poczekałam na nie i razem poszłyśmy do szkoły która była za rogiem naszego przepięknego domu. Po drodze rozmawiałyśmy o naszych planach na wakacje, doszłyśmy do wniosku że nie warto lecieć do polski. Po chwili doszłyśmy do szkoły.
( po szkole w centrum handlowym )
- Dobra dziewczyny to gdzie najpierw, hm może przymierzmy jakieś sukienki? - zaproponowała Sara na co Sue która nie chodzi w sukienkach wykrzywiła nos.
- O dobra pomysł od razu popatrzę na jakąś sexy bluzeczkę. Sue nie krzyw się tak obiecałaś że kupisz choćby jedną sukienkę i raz ją założysz. Hehehe pamiętasz? - powiedziałam do niej.
- Tak tak pamiętam ale wiesz że żałuje tego. Dobra ale wybiorę jakąś czarną krótką i sexowną.
- O to nam chodzi - powiedziałam jednocześnie z Sarą.
( po zakupach w drodze do domu )
- Och dziewczyny to były udane zakupu , o matko patrzcie kto tam idzie! To Toby nie chce z nim gadać po tym co zrobił z tą dziwką.. Chodźcie szybko stąd! - powiedziała Sara po czym pociągała nas w jakąś ślepą uliczkę. Chłopak niestety nas zauważył i poszedł za nami.
- Sara pogadaj z nim powiedz mu co czujesz a ja z Daniel pójdziemy do mieszkania. - zabrałam Sarze jej zakupy i poszłam razem z Sue w stronę domu.
- Kurde ten chłopak ma tupet że jeszcze do niej przychodzi i znowu całą noc będzie ryczeć. O matko zapomniałyśmy kupić czegoś na kolejce. Sue dasz rade wnieść to wszystko do domu? - pokazałam na nasze zakupy które niosłam - A ja kupie coś dobrego.
- No dobra to dawaj te paczki, i szybko bo jestem już głodna. - powiedziała Sue i poszła w stronę domu a ja udałam się do sklepu.
( w sklepie )
Poszłam od razu na alkohole zabrałam jedną wódkę i kilka piw. Następnie wzięłam coś słodkiego jakieś czekolady itp. Powoli poszłam w kierunku warzyw i owoców wzięłam kilka jabłek, winogrona, mango, ziemniaki, pomidora i zamierzałam wziąć kilka marchewek niestety żadnej już nie było. Trudno, dzisiaj nie zrobimy sobie soku z marchwi. Jeszcze mięso i to chyba wszystko pomyślałam. Wzięłam pierś z kurczaka i poszłam w kierunku kasy. Stanęłam na końcu długiej kolejki przede mną stał jakiś koleś w kapturze który miał chyba dwa worki marchewki.
- Em przepraszam pana .. - powiedziałam trochę nie pewnie i poklepałam kolesia po ramieniu, odwrócił się od razu. Niestety nie wdziałam za dobrze jego twarzy kaptur dawała duży cień.
- Słucham, wybacz ale dzisiaj nie daje autografów jestem tu prywatnie. - powiedział ten koleś, jego słowa bardzo mnie zdziwiły ale nie dałam za wygraną.
- Nie chce twojego autografu, kimkolwiek jesteś. Chciałam cie tylko poprosić czy nie oddał byś mi z pięciu marchewek. Bo widzę że masz ich bardzo dużo a tam już ich nie było. - pokazałam palcem za siebie na dział z warzywami.
- Em, CO? Y.. Dobra już ci tam kilka. - powiedział nieco zdziwiony chłopak i wyjął z worka dziesięć marchewek. - Proszę bardzo. A jeśli mogę zapytać na co Ci te marchewki?
- Będę robić sok z marchewek a jedną zostawię do pochrupania. Jestem Danielle, ale możesz mówić Daniel. - podałam rękę chłopakowi .
- Miło poznać, ja jestem Louis. - powiedział chłopak i popatrzył na moja reakcje. - Tak sok z marchwi jest prze pyszny jednak wole chrupanie.
- To fajnie, miły jesteś. Powiesz mi teraz po co Ci aż tyle marchewek? - popatrzyłam na dwa wory i roześmiałam się - Całkiem sporo ich !
- Bardzo lubię chrupać, po za tym biorę jeszcze trochę dla chłopaków. Oni te z lubią je chrupać. - roześmiał się chłopak, zresztą bardzo ładny miał śmiech.
Gadaliśmy długo, kiedy kolejka się skończyła i wszystko kupiłam odprowadził mnie pod wyjście sklepu. Bardzo miło mi się z nim gadało. Jednak nadal nie widziałam jego twarzy pod tym kapturem.
- Może chcesz do mnie na chwile przyjść będę robić kolacje a fajnie mi się z tobą gada. - zaproponowałam Louisowi i uśmiechnęłam się.
- Jasne jeśli chcesz to mogę przyjść. Daleko stąd mieszkasz?
- Nie tu za rogiem, bliziutko. Poznasz moje dwie najlepsze przyjaciółki Sarę i Sue. Na pewno je polubisz. Chociaż zależy co wolisz szaloną, nieprzewidywalną dosyć ostrą dziewczynę czyli Sue czy raczej bardzie spokojna i przyjacielską czyli Sare, ona trochę się różni od nas. My wolimy rocka a ona słucha popu. Lubi takich gości co zawsze zapominam ich nazwy czekaj 'one step'.. Nie chyba nie . Zawsze zapominam. Takich kilku kolesi co śpiewają i wgl. hehehe Wiem że jeden z nich nosi zawsze paski lub szelki i jeden ma kręcone włosy. Kojarzysz? - zapytałam go
- Em .. Podejrzewam że chodzi Ci o 'One Direction'. Czyli twoja przyjaciółka lubi nas.. to znaczy ten zespół? A tobie co nie odpowiada w ich muzyka?
- Em wiesz co, powiem szczerze że ja takiej muzyki nie słucham ale szanuje to że Sara ich lubi. Powiem Ci coś w tajemnicy TYLKO JEJ TEGO NIE MÓW ! Że kocha się w jednym z nich. Chba w tym coś te paski nosi. Hehehehe Jej cały pokój jest wyklejony plakatami tego zespołu.
Doszliśmy do domu i zaprosiłam go do środka.
Dobra to był pierwszy rozdział mam nadzieje że zaciekawiłam was. Wiem ze jest mało prawie wgl chłopaków bo występuje tylko Louis ale rozkręci się obiecuje! No to do następnego rozdziału. Komentujcie proszę. : D Aha sory za ewentualnie błędy . XD
świetne :*** czekam na więcej <3
OdpowiedzUsuńHahahaha :D A Louis dół ! hahahaha :D
OdpowiedzUsuń