* Danielle *
Przez reszte wieczora nie rozmawiałam z dziewczynami. Mimo że co chwile do mnie przychodziły, paplały jakieś bzdury. Ja nie była w stanie nawet się uśmiechnąć. Nie wiem czy dobrze zrobiłam, zostawiając Zayna. Już teraz za nim bardzo tęskniłam, ale nie mogłam nic zrobić. Wybrałam. To była słuszna decyzja, potrzebna nam przerwa. Ale przeraża mnie to że przez następny tydzień, dwa, może miesiąc nie będę mogła się nawet do niego przytulić. Poczuć jego słodkiego oddechu i czuć bicia jego serca. Zabrałam laptopa i zalogowałam się na twittera. Od dawna tam nie byłam. Przeraziłam się bo liczba obserwujących cały czas rosła. Napisałam ' Życie to nie bajka. Właśnie się o tym dowiedziałam. '. Ludzie pisali do mnie ' follow me' , 'follow back' , ' I Love You, follow me'. Dziwne, żadna z tych osób mnie nie zna. A pisza takie słowa, sława Zayna i chłopców doprowadziła że ludzie założyli moje fan cluby. Nie powiem trochę miło mi się zrobiło, ale za chwile zobaczyłam masę hejtów w moją strone. Od razu uśmiech zszedł mi z twarzy. Weszłam sobie na konto Hazzy. Napisał do mnie. ' Dan głowa do góry. '. Jak kazał tak zrobiłam. Przestałam myśleć o sobie, i na ciekawsze twitty odpisywałam. Pytali mnie o różne rzeczy, kiedy się urodziłam, skąd jestem, jak poznałam Zayna, jaki jest mój ulubiony kolor. Starałam się odpisywać na większość. Kiedy napisałam że jestem z Polski i mówie po Polsku. Zobaczyłam wiele wiadomości w ojczystym języku. Odpisywałam przeważnie na nie. Postanowiłam że zrobię twitcama. Liczba viewers'ów cały czas rosła. Mówiłam troche po polsku trochę po angielsku. Ani słowem nie wspomniałam o chwilowej przerwie związku z Zayne. Starałam się uśmiechać, zrobić dobre wrażenia. Zauważyłam że chłopcy też oglądają, Liam napisał ' Przestań paplać po Polsku bo wgl cie nie rozumiem, hehe'. Kiedy nagle zadzwonił mi telefon. Dzwonił Niall, odebrałam. Ludzie nadal mnie słyszeli.
- Cześć. - odpowiedziałam śmiejąc się.
- No cześć piękna. Harry i Liam pytaja czy mogą wpaść do ciebie i razem z toba robić tego tc?
- No pewnie.
- Tylko nic nie mów ludzią.
- Okey. - rozłączył się.
Po 20 minutach usłyszałam dzwonek do drzwi. Dziewczyny otworzyły i po chwili do mojego pokoju wszedł Harry. Bez słowa usiadł obok mnie i powiedział.
- Hej.
- Harry. - ucieszyłam się na jego widok i przytuliłam. Za chwile wszedł Liam. Usiadł po mojej prawej stronie i od razu przechwycił twitcama. Ludzie oszaleli. Wsłuchałam się w głos Liama który opowiadał o jakiejś według niego fascynującej rzeczy. Wykorzystując sytuacje po cichu spytałam Harrego co u mulata.
- No wiesz, nie odzywa się. Wyszedł z domu nie było go. Ja nie wiem.
- Rozumiem.. No dobra - zwróciłam się do kamerki. - Koniec tego dobrego. Chce odzyskać laptopa. Chłopcy pożegnajcie się.
- Pa pa - powiedzieli chórem. A ja wyłączyłam tc.
Resztę wieczoru spędziliśmy na oglądaniu jakiegoś nudnego filmu. Który według Liama był fascynujący. No nic, przynajmniej powygłupiałam się z Harrym. Dzięki nich na chwile zapomniałam o Zaynie.
* Perspektywa Sue *
Siedziałam w pokoju już spakowana i czekałam na Niall'a. Kiedy Nagle ktoś zapukał do pokoju, zawołałam żeby wejść. W drzwiach staną uśmiechnięty blondyn.
- Gotowa?
- Oczywiście.- wstałam i przytuliłam chłopaka. Poczułam jak wali mu serce. To takie urocze. - Poczekaj tu chwile. Pójdę na chwile do dziewczyn. - Wybiegłam z pokoju i pobiegłam do Sary. Opowiedziałam jej co i jak. Życzyłam mi szczęścia. Danielle tak samo. Byłam gotowa. Chłopak zabrał mi rzeczy i zaprowadził do auta. Zapięłam pasy i jechaliśmy. Na początku chłopak się mało odzywał, ale po chwili oboje dostaliśmy głupawki. Śpiewaliśmy jakieś głupie piosenki. Ogólnie, całkowicie się wyluzowałam. Niall tak samo. To wspaniały chłopak i przyjaciel. Już się nie mogę doczekać jak będziemy na miejscu.
* Perspektywa Sary *
Siedziałam na twitterze. Gadając z różnymi ludźmi. Nikt jeszcze nie wiedział o moim związku z Lou. To troche zabawne, jedna dziewczyna opowiadała mi jak to będzie kiedy go już pozna. Nic nie mówiłam, że on już jest mój. Nagle zadzwonił mi telefon. Wyświetliło się ' boo bear ' . Od razu się uśmiechnęłam.
- Halo? - odpowiedziałam, a motyle w brzuchu zaczęły szaleć.
- Witaj skarbie. - Odpowiedział tym swoim cudownym głosem.
- No wiec? Stęskniłeś się, czy dzwonisz w jakimś konkretnym celu?
- Zabieram cie na imprezę. Poznasz moich starych znajomych. Zabawimy sie.
- Pewnie! - strasznie sie ucieszyłam.
- Będę po ciebie za chwile. Dobrze?
- No pewnie, no to papa. Buziaczki. - rozłączyłam się i zaczęłam się przygotowywać. Wybrałam delikatna czarną sukienkę. Do tego wyskoki różowe szpilki. Włosy upięłam w zgrabny kucyk zostawiając grzywkę. Na dziesięć punktów oceniłam się na siedem. Jeszcze tylko makijaż. Wybrałam czarny cień, i po bokach odrobinę różu. Usta wymalowałam delikatnym błyszczykiem. Teraz mogłam dać sobie aż osiem punktów. Zajęło mi to wszystko trochę czasu. Więc poszłam jeszcze do Danielle która własnie na oślep rysowała wąsy Hazzie. Taka dziwna zabawa. Są uroczy, zachowują się jak jedenastoletnie dzieci. Liam przyglądał się, czekając w kolejce na własny makijaż. Harry zagwizdał na mój widok. Teraz tylko czekałam na mojego księcia.
___________
No dobra, skończyłam. Nie miałam internetu. Usunęło mi się ale już jest. Krótkie wiem, ale następny rozdział będzie ciekawszy. No dziękuje za komentarze. xoxo
poniedziałek, 25 czerwca 2012
środa, 13 czerwca 2012
Siódmy Rozdział
* z perspektywy Zayna *
Nie chcąc obudzić Danielle powoli wstałem i udałem się do łazienki. Szybki prysznic, ułożyłem włosy, umyłem zęby zawsze nosze ze sobą szczoteczkę. Byłe gotowy żeby wyjść do ludzi. Pozbierałem nasze porozrzucane ubrania z podłogi. Ostatni raz spojrzałem na nią, po chwili już delikatnie i powoli zamykałem drzwi. Wszyscy jeszcze spali. Udałem się do pokoju Sary gdzie spodziewałem sie Louisa. Oczywiście był tam. On spał wtulony w Sare.. Kurde nie powinno być odwrotnie. Nie ważne.
- Louis wstawaj! - zero odpowiedzi, podszedłem do niego i zacząłem go delikatnie szturchać.
- Co jeszcze chwile.. - opowiedział zaspany i zmienił pozycje. Tym razem leżał przodem to mnie jednak ręka zwisała mu z łóżka. Bez skrupułów kopnąłem w nią. Na co Louis otworzył oczy nie wiedząc co się dzieje.
- Zayn co ty tu.. Odbiło Ci! - teraz popatrzył na rękę.
- Wstawaj za godzinę mamy zdjęcia! Tylko jej nie obudź. Niech sobie śpi. - pokazałem skinieniem głowy na Sare.
- No już.. - popatrzył na mnie morderczym wzrokiem. Powoli wstał.
- Masz pięć minut. I cicho wszyscy jeszcze śpią.
Poszedłem do kuchni. Zrobiłem dwie kanapki dla mnie i dla Lou. Po chwili pojawił się chłopak. Zapinał jeszcze szelkę. Podszedł do mnie nieco chwiejnym krokiem. Chyba się jeszcze do końca nie obudził..
- Prosze. - podałem chłopakowi kanapkę.
- A minka gdzie? Nie będę jadł kanapki bez minki! - powiedział wystawiając język.
- Louis! Daj spokuj. - wyrwałem mu kanapke, wyjąłem z lodówki ketrzup i musztardę. Zrobiłem oczka i nosek musztardą a szeroki uśmiech keczupem.- Teraz Ci pasuje?
- Tak jest idealnie. Em.. A herbatka gdzie? - nie no ja za chwile go walne. Sam zapomniał o zdjęciach, wczoraj wbił mi do pokoju w najbardziej nie odpowiednim momencie a teraz z pretensją na twarzy 'gdzie herbatka'. Musze być silny, pomyślałem. Nastawiłem czajnik. Wyjąłem herbatę, kubek, i cukier. Wode już się zagotowała, wlałem wrzątek do kupka następnie wrzuciłem saszetkę herbaty. Soki od razu wypuściły, z racji tego że oprócz muzyki interesuje mnie sztuka.. Było to dosyć ładne. Kolory mieszały się ze sobą następnie opadając na dół. Pomieszałem delikatnie. Teraz wszystko było a swoim miejscu. Następnie dolałem trochę zimnej wody by Louis mógł wypić wszystko od razu. Podałem mu. Posłodził sobie i zaczął pić. Kropelki herbaty spływały mu po brodzie. Wyglądało to dosyć słodki, z dziecinną buzią Lou. Nie gniewałem się już na niego, w końcu skąd mógł wiedzieć.. Że my właśnie, nie ważne. Ale spodziewałem się tego po nim. On taki jest i nic tego nie zmieni. Najgorsze jak jest razem z Harrym w tedy są nie do wytrzymania. Ich wiąże szczególna więź. Nie tak jak na przykład ja i Liam. Oni sa wyjątkowi, rozumieją sie bez słów. Razem mogą zrobić wszystko. Raz nawet przyłapaliśmy ich na macankach. Oczywiście do niczego więcej nie doszło, a chłopcy po prostu byli nieco pijani. Co chwile mają inne coraz głupsze pomysły. Kiedy jeden coś powie drugi to robi i odwrotnie. To już nie jest przyjaźń to jest.. Coś jak miłość dwuch mężczyzn ale nie bedących ze sobą. Z ich strony nic nas już nie zdziwi.
-To co idziemy? - usłyszałem cichutki głos Louisa. Jejku on chyba się mnie zaczął bać.
- Pewnie Lou idziemy. - puściłem mu przyjacielskie oczko i wyszliśmy z domu.
* Z perspektywy Sue *
Ze sny wyrwał mnie sms. Spodziewałam się od kogo, w końcu pisaliśmy całą noc. Przeciągnęłam się i z uśmiechem na ustach chwyciłam telefon. Nie myliłam się to od Nialla. Otworzyłam wiadomość a uśmiech nie schodził z mojej buzi. Uwielbiałam tego chłopaka, puki co na razie tylko sms`ujemy. Ale licze na coś więcej. Chłopak napisał ' Witaj słonko. Wstałaś już? Mam dla Ciebie mały prezent.. W sumie nie jest mały. Ale wszystkiego dowiesz się później. xx '. Jejku jaki on słodki! Zaczęłam piszczeć ze szczęścia. Nie byłam w nim jeszcze zakochana to na pewno nie.. Ale podobał mi się, uwielbiam go. Więc dlaczego nie zaryzykować. Odpisałam mu. ' No witaj, właśnie mnie obudziłeś. Ale nic nie szkodzi. Już sie nie moge doczekać niespodzianki. xx ' Wstałam, i pokierowałam sie do łazienki. Telefon zabrałam razem ze sobą. Szybko weszłam do kabin prysznicowej. Właśnie mydliłam włosy kiedy usłyszałam melodyjkę. Oznaczało to dostanie sms'a. Wychyliłam sie z kabiny i sięgnęłam po telefon. ' Przepraszam, mam na dzieje że się nie gniewasz słodka. O niespodziance powiem Ci osobiście. Za raz po zdjęciach jedziemy do was bo Louis już sie nie może doczekać Sary. Zayn podobnie. ' Przeczytałam i kontynuowałam prysznic. Odpisze mu za chwile. Czułem ze wiruje mi w głowie, oznacza to że sie zakochuje. Tak właśnie sie ze mną dzieje kiedy pojawia się jakiś fajny chłopak. Wytarłam sie ręcznikiem, włożyłam bieliznę i jakąś dużą wytartą podkoszulkę do tego szorty i wyszłam z pokoju. Nikogo nie było w salonie ani kuchni. Dziewczyny jeszcze spały. Zaczęłam pichcić jakieś śniadanko. Kiedy popatrzyłam na telefon, zapomniałam odpisać. ' Juz sie nie moge doczekać kiedy sie zobaczymy. xx' Tyko tyle, zrozumie. W koncu wystarczy że napisze do niego jedno słowo od razu wie co czuje, jaki mam humor. Dokończyłam robienie śniadania. Zabrałam dwie tacuszki ułożyłam wszystko pięknie i powoli zaniosłam najpierw do Danielle. Dziewczyna leżała szczelnie przykryta pod kołdrą. Usiadłam na skraju łóżka i delikatnie ja pogłaskałam po włosach.
- Dan wstawaj. - powiedziałam nadal sie uśmiechając.
- Mhmm co jest - usłyszałam poranny głosik.
- Zrobiłam śniadanie.
- Sue.. dziękuje jesteś kochana. - Podniosła sie i delikatnie przytuliła.
- Smacznego. - powiedziałam i wyszłam z pokoju.
Teraz szłam do Sary. Zapukałam usłyszałam tylko OTWARTE. Eh ta Sara.
- Prosze śniadanko dla pani. - posłałam jej oczko i wyszłam z pokoju. Chyba chciała i coś jeszcze powiedzieć ale niestety zamknęłam drzwi.
* perspektywa Danielle *
Po miłej pobudce i miły poranku w towarzystwie dziewczyn. Udałam się do sklepu. Jak zwykle lekki makijaż. Jak na Londyn była bardzo ładna pogoda więc pozwoliłam sobie na krótkie szorty i białą koszuleczkę. Do tego mój ukochany naszyjnik, luźno zwisający. ( coś takiego klik. ) Miałam kupić mleko, cole i składniki na pizze. Po drodze wydawało mi się że ludzie szepcą za moimi plecami, wymieniają spojrzenia i pokazują palcem. Było to dziwne nie przyjemne uczucie. Cały czas czułam sie obserwowana. Grupka nastolatek popatrzyła na mnie jak bym zabiła im matke. Jedna nawet wystawiła środkowy palec. Nie rozumiem o co chodzi tym ludziom. Wreszcie doszłam do sklepu. Zabrałam koszyk i zaczęłam rozglądać się za produktami. Przysięgłam bym że jakiś facet robił mi zdjęcia. Kiedy na niego spojrzałam spuścił aparat i szybko odszedł. Teraz zaczęłam się bać. Poczułam się jak w filmie, czy ukrytej kamerze.
- Przeprasza.. Ty jesteś Danielle? - usłyszałam jakiś damski głos. To była ta sama dziewczyna która wystawiła mi środkowego palca. Przyjaciółek z nią nie było.
- Tak to ja. Moge w czymś pomóc. - Patrzyła na mnie tym samym wzrokiem co przed sklepem. Popatrzyłam na nią. Na szyji miała naszyjnik ze zdjęciem mojego chłopaka. No to widze pierwsze spotkanie z fankami.. Nie licząc tego przy chłopakach na podpisywaniu płyt i autografów.
- Nie podobasz mi sie. Co to ma być? Taka suka ma być nową dziewczyną Zayna?! Popatrz w lustro, na te kołtuny.. I ten makijaż. Że Malik na takie coś poleciał? Płacisz mu, czy to związek na pokaz?
- Słucham? Młoda, nie ośmieszaj się. Nie znasz Zayna. Jak i on nie zna Ciebie. Gówno o nim wiesz, a mówisz takie rzeczy. I nie życzę sobie żebyś mnie obrażała. Jestem równie normalna co ty. Żegnam
- Oj nie kochana ja jeszcze nie skończyłam. Zostaw Zayna! Jestes dla niego za głupia. - teraz ta młoda przesadziła.
- Ja jestem dla niego za głupia. A kto własnie stoi przede mną i wmawia że Zayn jest ze mną dla kasy? Słyszysz sama siebie? Prosze bardzo zadzwonie TERAZ do niego niech Ci wytłumaczy za co mnie kocha. Co ty na to? - zrobiła się czerwona. Po czym bez słowa odeszła. Dopiero teraz zrozumiałam do czego zaszło.. Łzy same spływały z oczu. Dokończyłam zakupy i pospiesznie wyszłam ze sklepu. Po drodze usłyszałam kilka wyzwisk w moją stronę, jakiś facet do mnie podszedł żebym opowiedziała mu o 1D i przed wszystkim Zaynie. Odmówiłam. Jednak facet zaczął robić mi zdjęcia. Rozmazana, opłakana ze spuszczona głową weszłam do domu. Chłopcy już byli. Zayn otworzył drzwi i widząc mój stan przytulił mocno do siebie. Odepchnęłam go i uciekłam do pokoju rzucając siatki z zakupami. Chłopak pobiegł za mną. Nie zdążyłam zamknąć drzwi. Wszedł za mną i usiadł obok.
- Dani, co sie dzieje? - zapytał troskliwie. Przytulił mnie ramieniem.
- Zayn to koniec! Ja tego nie zniosę codziennie. To jest chore.
- Danielle co ty mówisz. Cos się stało. - Opowiedziałam mu całą historie. Chłopak milczał ze spuszczona głową. Popatrzyła na niego. Nic siedział tak juz dosyć długo.
- Zayn.. - położyłam rękę na jego kolanie. - popatrzył na mnie, w oczach miał łzy. Przytuliłam sie do niego. Zayn zróbmy sobie przerwę.. Przepraszam. Chwyciłam jego twarz w dłonie składając namiętny pocałunek.
- Kocham Cie. - wyszeptałam mu do ucha.
- Rozumiem cie.. Ale nie rób tego, prosze.
- Nie. To jest przerwa nie zerwanie. Rozumiesz.
- Rozumiem. - wstał i wyszedł z pokoju.
* z perspektywy Sue *
Przyglądałam sie Niall'owi. Kilka razy nakryłam go na tym samym. Jeszcze mi nie powiedział o co chodzi. On podobnie jak ja nie uczestniczył w rozmowie tylko siedział cichutko i patrzył mi w oczy. Serce biło mi jak oszalałe, Kiedy nagle wstał i podszedł.
- Mieliśmy pogadać? Choć skarbie - Powiedział posyłając najpiękniejszy uśmiech jaki widziałam.
- Mhmm - mruknęłam i wstałam. Chłopak podał mi rękę prowadząc prosto do mojego pokoju.
- No więc teraz mamy kilka dni wolnego. Pomyślałem sobie czy nie chciała byc pojechać ze mną do takiego domku.. Nad jeziorem. Musze tam jechać. Bo dawno tam nikt nie był.. Trzeba go troche ogarnąć i pomieszkać żeby nikt sie nie włamał.. Rozumiesz? - Niall jąkał sie trochę co było bardzo słodkie.
- Więc chcesz żebym pojechałam tam z toba? A jedzie ktoś jeszcze.. ?
- No nie , tylko ty. Znaczy jesli chcesz.
- Pewnie że chce. Kiedy jedziemy? - popatrzyłam na niego i mocno przytuliłam. Poczułam jak wali mu serce, chyba denerwował sie tak bardzo jak ja.
- Jutro. - odpowiedział i jeszcze mocniej przytulił.
* perspektywa Danielle *
Siedziałam razem z innymi w salonie. Liam, Harry, Sara i Louis gadali. Zayn siedział na kanapie ja obok niego. A Sue i Niall'a nie było. Chłopcu zaczęli się zbierać. Wymieniłam spojrzenie z Zaynem. Chłopak podszedł do mnie i pocałował. Odwzajemniłam.
- Nie.. Zayn nie. Prosze. - wyszeptałam mu do ucha. Chłopak przytulił sie do mnie.
- Będę na ciebie czekał. - powiedział po czym wyszedł. Sara i Louis namiętnie wymieniali się śliną. Niall z Sue rozmawiali cichutko ze sobą. Harry podszedł do mnie i mocno przytulił. Liam podobnie. Kochałam ich teraz nie wyobrażam sobie dnia bez tych gamoni. Ale to co się dzisiaj stało było okropne.. Wszystko przez to że są sławni.
_______________
No wreszcie skończyłam i dodałam. Następnego możecie się spodziewać niebawem. Mam nadzieje że sie podobało. Mało sie dzieje ale w następnym się wszystko zmieni. Zobaczycie. Do miłego. ZA JAKIEŚ BŁĘDY BARDZO PRZEPRASZAM ! : )))
LAJKNIJ PROSZĘ - > KLIK
Super opowiadanie warto poczytać - > KLIK
Nie chcąc obudzić Danielle powoli wstałem i udałem się do łazienki. Szybki prysznic, ułożyłem włosy, umyłem zęby zawsze nosze ze sobą szczoteczkę. Byłe gotowy żeby wyjść do ludzi. Pozbierałem nasze porozrzucane ubrania z podłogi. Ostatni raz spojrzałem na nią, po chwili już delikatnie i powoli zamykałem drzwi. Wszyscy jeszcze spali. Udałem się do pokoju Sary gdzie spodziewałem sie Louisa. Oczywiście był tam. On spał wtulony w Sare.. Kurde nie powinno być odwrotnie. Nie ważne.
- Louis wstawaj! - zero odpowiedzi, podszedłem do niego i zacząłem go delikatnie szturchać.
- Co jeszcze chwile.. - opowiedział zaspany i zmienił pozycje. Tym razem leżał przodem to mnie jednak ręka zwisała mu z łóżka. Bez skrupułów kopnąłem w nią. Na co Louis otworzył oczy nie wiedząc co się dzieje.
- Zayn co ty tu.. Odbiło Ci! - teraz popatrzył na rękę.
- Wstawaj za godzinę mamy zdjęcia! Tylko jej nie obudź. Niech sobie śpi. - pokazałem skinieniem głowy na Sare.
- No już.. - popatrzył na mnie morderczym wzrokiem. Powoli wstał.
- Masz pięć minut. I cicho wszyscy jeszcze śpią.
Poszedłem do kuchni. Zrobiłem dwie kanapki dla mnie i dla Lou. Po chwili pojawił się chłopak. Zapinał jeszcze szelkę. Podszedł do mnie nieco chwiejnym krokiem. Chyba się jeszcze do końca nie obudził..
- Prosze. - podałem chłopakowi kanapkę.
- A minka gdzie? Nie będę jadł kanapki bez minki! - powiedział wystawiając język.
- Louis! Daj spokuj. - wyrwałem mu kanapke, wyjąłem z lodówki ketrzup i musztardę. Zrobiłem oczka i nosek musztardą a szeroki uśmiech keczupem.- Teraz Ci pasuje?
- Tak jest idealnie. Em.. A herbatka gdzie? - nie no ja za chwile go walne. Sam zapomniał o zdjęciach, wczoraj wbił mi do pokoju w najbardziej nie odpowiednim momencie a teraz z pretensją na twarzy 'gdzie herbatka'. Musze być silny, pomyślałem. Nastawiłem czajnik. Wyjąłem herbatę, kubek, i cukier. Wode już się zagotowała, wlałem wrzątek do kupka następnie wrzuciłem saszetkę herbaty. Soki od razu wypuściły, z racji tego że oprócz muzyki interesuje mnie sztuka.. Było to dosyć ładne. Kolory mieszały się ze sobą następnie opadając na dół. Pomieszałem delikatnie. Teraz wszystko było a swoim miejscu. Następnie dolałem trochę zimnej wody by Louis mógł wypić wszystko od razu. Podałem mu. Posłodził sobie i zaczął pić. Kropelki herbaty spływały mu po brodzie. Wyglądało to dosyć słodki, z dziecinną buzią Lou. Nie gniewałem się już na niego, w końcu skąd mógł wiedzieć.. Że my właśnie, nie ważne. Ale spodziewałem się tego po nim. On taki jest i nic tego nie zmieni. Najgorsze jak jest razem z Harrym w tedy są nie do wytrzymania. Ich wiąże szczególna więź. Nie tak jak na przykład ja i Liam. Oni sa wyjątkowi, rozumieją sie bez słów. Razem mogą zrobić wszystko. Raz nawet przyłapaliśmy ich na macankach. Oczywiście do niczego więcej nie doszło, a chłopcy po prostu byli nieco pijani. Co chwile mają inne coraz głupsze pomysły. Kiedy jeden coś powie drugi to robi i odwrotnie. To już nie jest przyjaźń to jest.. Coś jak miłość dwuch mężczyzn ale nie bedących ze sobą. Z ich strony nic nas już nie zdziwi.
-To co idziemy? - usłyszałem cichutki głos Louisa. Jejku on chyba się mnie zaczął bać.
- Pewnie Lou idziemy. - puściłem mu przyjacielskie oczko i wyszliśmy z domu.
* Z perspektywy Sue *
Ze sny wyrwał mnie sms. Spodziewałam się od kogo, w końcu pisaliśmy całą noc. Przeciągnęłam się i z uśmiechem na ustach chwyciłam telefon. Nie myliłam się to od Nialla. Otworzyłam wiadomość a uśmiech nie schodził z mojej buzi. Uwielbiałam tego chłopaka, puki co na razie tylko sms`ujemy. Ale licze na coś więcej. Chłopak napisał ' Witaj słonko. Wstałaś już? Mam dla Ciebie mały prezent.. W sumie nie jest mały. Ale wszystkiego dowiesz się później. xx '. Jejku jaki on słodki! Zaczęłam piszczeć ze szczęścia. Nie byłam w nim jeszcze zakochana to na pewno nie.. Ale podobał mi się, uwielbiam go. Więc dlaczego nie zaryzykować. Odpisałam mu. ' No witaj, właśnie mnie obudziłeś. Ale nic nie szkodzi. Już sie nie moge doczekać niespodzianki. xx ' Wstałam, i pokierowałam sie do łazienki. Telefon zabrałam razem ze sobą. Szybko weszłam do kabin prysznicowej. Właśnie mydliłam włosy kiedy usłyszałam melodyjkę. Oznaczało to dostanie sms'a. Wychyliłam sie z kabiny i sięgnęłam po telefon. ' Przepraszam, mam na dzieje że się nie gniewasz słodka. O niespodziance powiem Ci osobiście. Za raz po zdjęciach jedziemy do was bo Louis już sie nie może doczekać Sary. Zayn podobnie. ' Przeczytałam i kontynuowałam prysznic. Odpisze mu za chwile. Czułem ze wiruje mi w głowie, oznacza to że sie zakochuje. Tak właśnie sie ze mną dzieje kiedy pojawia się jakiś fajny chłopak. Wytarłam sie ręcznikiem, włożyłam bieliznę i jakąś dużą wytartą podkoszulkę do tego szorty i wyszłam z pokoju. Nikogo nie było w salonie ani kuchni. Dziewczyny jeszcze spały. Zaczęłam pichcić jakieś śniadanko. Kiedy popatrzyłam na telefon, zapomniałam odpisać. ' Juz sie nie moge doczekać kiedy sie zobaczymy. xx' Tyko tyle, zrozumie. W koncu wystarczy że napisze do niego jedno słowo od razu wie co czuje, jaki mam humor. Dokończyłam robienie śniadania. Zabrałam dwie tacuszki ułożyłam wszystko pięknie i powoli zaniosłam najpierw do Danielle. Dziewczyna leżała szczelnie przykryta pod kołdrą. Usiadłam na skraju łóżka i delikatnie ja pogłaskałam po włosach.
- Dan wstawaj. - powiedziałam nadal sie uśmiechając.
- Mhmm co jest - usłyszałam poranny głosik.
- Zrobiłam śniadanie.
- Sue.. dziękuje jesteś kochana. - Podniosła sie i delikatnie przytuliła.
- Smacznego. - powiedziałam i wyszłam z pokoju.
Teraz szłam do Sary. Zapukałam usłyszałam tylko OTWARTE. Eh ta Sara.
- Prosze śniadanko dla pani. - posłałam jej oczko i wyszłam z pokoju. Chyba chciała i coś jeszcze powiedzieć ale niestety zamknęłam drzwi.
* perspektywa Danielle *
Po miłej pobudce i miły poranku w towarzystwie dziewczyn. Udałam się do sklepu. Jak zwykle lekki makijaż. Jak na Londyn była bardzo ładna pogoda więc pozwoliłam sobie na krótkie szorty i białą koszuleczkę. Do tego mój ukochany naszyjnik, luźno zwisający. ( coś takiego klik. ) Miałam kupić mleko, cole i składniki na pizze. Po drodze wydawało mi się że ludzie szepcą za moimi plecami, wymieniają spojrzenia i pokazują palcem. Było to dziwne nie przyjemne uczucie. Cały czas czułam sie obserwowana. Grupka nastolatek popatrzyła na mnie jak bym zabiła im matke. Jedna nawet wystawiła środkowy palec. Nie rozumiem o co chodzi tym ludziom. Wreszcie doszłam do sklepu. Zabrałam koszyk i zaczęłam rozglądać się za produktami. Przysięgłam bym że jakiś facet robił mi zdjęcia. Kiedy na niego spojrzałam spuścił aparat i szybko odszedł. Teraz zaczęłam się bać. Poczułam się jak w filmie, czy ukrytej kamerze.
- Przeprasza.. Ty jesteś Danielle? - usłyszałam jakiś damski głos. To była ta sama dziewczyna która wystawiła mi środkowego palca. Przyjaciółek z nią nie było.
- Tak to ja. Moge w czymś pomóc. - Patrzyła na mnie tym samym wzrokiem co przed sklepem. Popatrzyłam na nią. Na szyji miała naszyjnik ze zdjęciem mojego chłopaka. No to widze pierwsze spotkanie z fankami.. Nie licząc tego przy chłopakach na podpisywaniu płyt i autografów.
- Nie podobasz mi sie. Co to ma być? Taka suka ma być nową dziewczyną Zayna?! Popatrz w lustro, na te kołtuny.. I ten makijaż. Że Malik na takie coś poleciał? Płacisz mu, czy to związek na pokaz?
- Słucham? Młoda, nie ośmieszaj się. Nie znasz Zayna. Jak i on nie zna Ciebie. Gówno o nim wiesz, a mówisz takie rzeczy. I nie życzę sobie żebyś mnie obrażała. Jestem równie normalna co ty. Żegnam
- Oj nie kochana ja jeszcze nie skończyłam. Zostaw Zayna! Jestes dla niego za głupia. - teraz ta młoda przesadziła.
- Ja jestem dla niego za głupia. A kto własnie stoi przede mną i wmawia że Zayn jest ze mną dla kasy? Słyszysz sama siebie? Prosze bardzo zadzwonie TERAZ do niego niech Ci wytłumaczy za co mnie kocha. Co ty na to? - zrobiła się czerwona. Po czym bez słowa odeszła. Dopiero teraz zrozumiałam do czego zaszło.. Łzy same spływały z oczu. Dokończyłam zakupy i pospiesznie wyszłam ze sklepu. Po drodze usłyszałam kilka wyzwisk w moją stronę, jakiś facet do mnie podszedł żebym opowiedziała mu o 1D i przed wszystkim Zaynie. Odmówiłam. Jednak facet zaczął robić mi zdjęcia. Rozmazana, opłakana ze spuszczona głową weszłam do domu. Chłopcy już byli. Zayn otworzył drzwi i widząc mój stan przytulił mocno do siebie. Odepchnęłam go i uciekłam do pokoju rzucając siatki z zakupami. Chłopak pobiegł za mną. Nie zdążyłam zamknąć drzwi. Wszedł za mną i usiadł obok.
- Dani, co sie dzieje? - zapytał troskliwie. Przytulił mnie ramieniem.
- Zayn to koniec! Ja tego nie zniosę codziennie. To jest chore.
- Danielle co ty mówisz. Cos się stało. - Opowiedziałam mu całą historie. Chłopak milczał ze spuszczona głową. Popatrzyła na niego. Nic siedział tak juz dosyć długo.
- Zayn.. - położyłam rękę na jego kolanie. - popatrzył na mnie, w oczach miał łzy. Przytuliłam sie do niego. Zayn zróbmy sobie przerwę.. Przepraszam. Chwyciłam jego twarz w dłonie składając namiętny pocałunek.
- Kocham Cie. - wyszeptałam mu do ucha.
- Rozumiem cie.. Ale nie rób tego, prosze.
- Nie. To jest przerwa nie zerwanie. Rozumiesz.
- Rozumiem. - wstał i wyszedł z pokoju.
* z perspektywy Sue *
Przyglądałam sie Niall'owi. Kilka razy nakryłam go na tym samym. Jeszcze mi nie powiedział o co chodzi. On podobnie jak ja nie uczestniczył w rozmowie tylko siedział cichutko i patrzył mi w oczy. Serce biło mi jak oszalałe, Kiedy nagle wstał i podszedł.
- Mieliśmy pogadać? Choć skarbie - Powiedział posyłając najpiękniejszy uśmiech jaki widziałam.
- Mhmm - mruknęłam i wstałam. Chłopak podał mi rękę prowadząc prosto do mojego pokoju.
- No więc teraz mamy kilka dni wolnego. Pomyślałem sobie czy nie chciała byc pojechać ze mną do takiego domku.. Nad jeziorem. Musze tam jechać. Bo dawno tam nikt nie był.. Trzeba go troche ogarnąć i pomieszkać żeby nikt sie nie włamał.. Rozumiesz? - Niall jąkał sie trochę co było bardzo słodkie.
- Więc chcesz żebym pojechałam tam z toba? A jedzie ktoś jeszcze.. ?
- No nie , tylko ty. Znaczy jesli chcesz.
- Pewnie że chce. Kiedy jedziemy? - popatrzyłam na niego i mocno przytuliłam. Poczułam jak wali mu serce, chyba denerwował sie tak bardzo jak ja.
- Jutro. - odpowiedział i jeszcze mocniej przytulił.
* perspektywa Danielle *
Siedziałam razem z innymi w salonie. Liam, Harry, Sara i Louis gadali. Zayn siedział na kanapie ja obok niego. A Sue i Niall'a nie było. Chłopcu zaczęli się zbierać. Wymieniłam spojrzenie z Zaynem. Chłopak podszedł do mnie i pocałował. Odwzajemniłam.
- Nie.. Zayn nie. Prosze. - wyszeptałam mu do ucha. Chłopak przytulił sie do mnie.
- Będę na ciebie czekał. - powiedział po czym wyszedł. Sara i Louis namiętnie wymieniali się śliną. Niall z Sue rozmawiali cichutko ze sobą. Harry podszedł do mnie i mocno przytulił. Liam podobnie. Kochałam ich teraz nie wyobrażam sobie dnia bez tych gamoni. Ale to co się dzisiaj stało było okropne.. Wszystko przez to że są sławni.
_______________
No wreszcie skończyłam i dodałam. Następnego możecie się spodziewać niebawem. Mam nadzieje że sie podobało. Mało sie dzieje ale w następnym się wszystko zmieni. Zobaczycie. Do miłego. ZA JAKIEŚ BŁĘDY BARDZO PRZEPRASZAM ! : )))
LAJKNIJ PROSZĘ - > KLIK
Super opowiadanie warto poczytać - > KLIK
środa, 6 czerwca 2012
Szósty Rozdział
Zamknęłam drzwi i usiadłam na łóżko. Zaczęłam przyglądać się chłopkowi. Widziałam jego idealne ciało, jego silne umięśnione ramiona. On chyba jest idealny. Gestem ręki pokazałam na łóżko. Zayn usiadł obok mnie i objął ramieniem. Delikatnie pocałowałam go w szyje. Poczułam że chłopak wsuną jedną rękę pod moja bluzkę i delikatnie wodzi palcem po moim brzuchu. Było to bardzo przyjemne. Popatrzyłam na niego i nie mogłam się powstrzymać. Musiałam czuć jego bliskość. To jak ociera się o moje ciało i to w jaki sposób mnie obejmuje. Pocałowałam go delikatnie. Delikatnie pogładziłam do po twarzy. Zaczęłam się uśmiechać.
- Zayn, kochasz mnie? - wyszeptałam mu do ucha i złożyłam kilka delikatnych pocałunków na jego szyj. Nie dałam mu jednak dojść do słowa. Nasze usta zaczęły się o siebie ocierać.
- Dan.. - nie dokończył, znowu uciszyłam go pocałunkiem. Tym razem chłopak wbił język do mojej buzi. Całował bardzo namiętnie. Jego ręce gładziły moje uda. Czułam się w tym momencie magicznie. Tym razem ja przerwałam pocałunek.
- Odpowiedz mi. Na tamto pytanie.. Teraz! - popatrzyłam w jego ciemno brązowe oczy i wsunęłam rękę w jego idealne włosy. Mimo obsesji na ich punkcie chłopak nie miał nic przeciwko dotykania jego perełek. Uśmiechnął się do mnie w sposób tak dotkliwy że przeszły mnie ciarki. Widząc to posłał drugi czarujący uśmiech. Po czym pogłaskał mnie po policzku.
- Danielle, kocham Cie! - powiedział i wbił się w moje usta niczym anakonda! Przeszedł mnie przyjemny dreszczyk. Odwzajemniłam pocałunek. Kiedy Zayn popchnął mnie. Leżałam na łóżku on leżał na mnie. Było przyjemnie. Zaczął całować mnie po szyj wplatając swoje męskie ręce w moje włosy. Przyglądałam się mu. Był w tym na prawdę świetny! Zaczął rozpinać guziczki mojej koszuli. Składając delikatne pocałunki na mojej nagiej skórze. Czułam się magicznie. Nikt jeszcze w taki sposób mnie nie całował. Zdjął ze mnie koszulkę. Poparzyłam na niego, zagryzając wargę i przewaliłam go na siebie. Tym razem ja leżałam na nim. Nasze oczy się spotkały, a usta toczyły dziką walkę. Usiadłam na jego kroczu, poczułam że coś mu tam rośnie. Uśmiechnęłam się łobuzersko zdejmując z niego koszule. Zayn przyglądał się mi uwarznie. Zauważywszy że nieco się niecierpliwi. Posłałam mu buziaka i zdjełam koszule. Zobaczyłam wreszcie tak na prawdę jego klate.. Była cudowna. Przejechałam po niej palcami, po czym na nowo złożyłam namiętny pocałunek. Chłopak klepnął mnie po pośladku. Zaczął powoli zdejmować ze mnie spodnie. Kiedy już zsunął je ze mnie zamruczał do ucha i jednym ruchem pozbył się moich majteczek. Zagryzłam wargę widząc jak chłopak przygląda sie moim co nie co. Chciałam żeby zobaczył że jestem sexowna wiec robiłam wiele kocich ruchów. Chłopak przyglądał się, widząc że jest już wyczerpany rozpięłam jego spodnie po czym wyciągnęłam pokaźnego 'mini Zayna'.
* tym czasem u Sary i Lou *
- Nie zgadzam się niee, Lousi nie rób tego! Hahaha przestań. - chłopak mimo błagań nadal mnie gilgotał! Teraz jednak przesadzał. Siedział na mnie okrakiem nie pozwalając mi uciec i gilgotał po brzuchu a tego właśnie nie znoszę! - L.. Louis! przestać. - ze śmiechu łzy ciekły mi z oczu. Szarpałam nogami, jednak na marne nie mogłam się uwolnić.
- Przestane jeśli mnie pocałujesz! - powiedział chłopak z dumną mina po czym nastawił policzek.
- Oi Boo Bear.. -nachyliłam sie do niego i przesunęłam jego twarz całując w usta. Poczułam że chłopak uśmiech się. Właśnie miałam się oderwać kiedy Louis chwycił moją twarz i przysunął bliżej. Jego usta nieco sie rozchyliły. Zrobiłam to sama a, chłopak jednym zwinnym ruchem wsunął język do środka. Serce zaczęło mi walić jak oszalałe. Tym razem jak przejęłam inicjatywę i szalałam językiem w jego mordce. Chłopak uśmiechał się co bardzo mnie ucieszyło. Nagle kiedy Lou niczego sie nie spodziewał zaczęłam go gilgotać zwalając z siebie. Teraz ja siedziałam na nim.
- O ty żmijo mała. - powiedział chłopak przez śmiech. - Jak mogłaś! Hahahah przestań. - wierzgał nogami ale nie dałam mu tak łatwo uciec chwile sie pomęczy.
- A widzisz, to nic przyjemnego. - posłałam mu oczko i nie przestawałam go gilgotać. Jednak on jest silniejszy wydostał się spode mnie i uciekł do innego pokoju. Pobiegłam za nim, nie musiałam go szukać. Usłyszałam tylko pisk Danielle i masę przekleństw Zayna. Pobiegłam tam od razu. Louis leżał na podłodze i dusił sie ze śmiechu. Dan leżała na łóżku okrywając sie kołdrą a Zayn ubierał sie pospiesznie mamrocząc wyzwiskami pod nosem. Mina mojej przyjaciółki mówiła sama za siebie. Była wściekła, oczami zabijała Louisa. Który teraz wstał i zakrywał usta dłońmi.
- WYNOCHA MI STĄD! - Nagle Zayn krzyknął na co ja i Louis wybiegliśmy z pokoju. Usłyszałam tylko jak chłopak zamyka drzwi.
* Danielle i Zayn *
- Haha.. To było okropne! Jak on mógł.. - wymamrotałam do Zayna oszołomionego tą sytuacją. Nie wiedziałam czy mam płakać, czy śmiać się..
- Dan.. Zabije go za to. - chłopak wypowiedział te słowa i zaczął się na nowo rozbierać.
- Nie.. Nie dzisiaj.. Przez Lou nie mam ochoty.
- Spokojnie.. Mi też przeszło. Chce się tylko położyć obok ciebie. W jansach nie wypada. Hehe. - chłopa zdjął spodnie które przed chwilą ubrał i położył się. Od razu wtuliłam sie w niego. Pocałowałam w policzek i położyłam głowę na jego klacie. Ręka chłopaka bawiła sie kosmykami moich włosów. Nawet nie wiem kiedy zasnęliśmy.
_
Przepraszam że tyle czekaliście na ten rozdział.. Nie miałam weny, pomysłu.. Ale teraz już wiem. Follow me ! Vallery_LOVE_1D . Następny pojawi się za niedługo. < 3 Dzięki za to że odwiedzacie ten blog. ! : DD
- Zayn, kochasz mnie? - wyszeptałam mu do ucha i złożyłam kilka delikatnych pocałunków na jego szyj. Nie dałam mu jednak dojść do słowa. Nasze usta zaczęły się o siebie ocierać.
- Dan.. - nie dokończył, znowu uciszyłam go pocałunkiem. Tym razem chłopak wbił język do mojej buzi. Całował bardzo namiętnie. Jego ręce gładziły moje uda. Czułam się w tym momencie magicznie. Tym razem ja przerwałam pocałunek.
- Odpowiedz mi. Na tamto pytanie.. Teraz! - popatrzyłam w jego ciemno brązowe oczy i wsunęłam rękę w jego idealne włosy. Mimo obsesji na ich punkcie chłopak nie miał nic przeciwko dotykania jego perełek. Uśmiechnął się do mnie w sposób tak dotkliwy że przeszły mnie ciarki. Widząc to posłał drugi czarujący uśmiech. Po czym pogłaskał mnie po policzku.
- Danielle, kocham Cie! - powiedział i wbił się w moje usta niczym anakonda! Przeszedł mnie przyjemny dreszczyk. Odwzajemniłam pocałunek. Kiedy Zayn popchnął mnie. Leżałam na łóżku on leżał na mnie. Było przyjemnie. Zaczął całować mnie po szyj wplatając swoje męskie ręce w moje włosy. Przyglądałam się mu. Był w tym na prawdę świetny! Zaczął rozpinać guziczki mojej koszuli. Składając delikatne pocałunki na mojej nagiej skórze. Czułam się magicznie. Nikt jeszcze w taki sposób mnie nie całował. Zdjął ze mnie koszulkę. Poparzyłam na niego, zagryzając wargę i przewaliłam go na siebie. Tym razem ja leżałam na nim. Nasze oczy się spotkały, a usta toczyły dziką walkę. Usiadłam na jego kroczu, poczułam że coś mu tam rośnie. Uśmiechnęłam się łobuzersko zdejmując z niego koszule. Zayn przyglądał się mi uwarznie. Zauważywszy że nieco się niecierpliwi. Posłałam mu buziaka i zdjełam koszule. Zobaczyłam wreszcie tak na prawdę jego klate.. Była cudowna. Przejechałam po niej palcami, po czym na nowo złożyłam namiętny pocałunek. Chłopak klepnął mnie po pośladku. Zaczął powoli zdejmować ze mnie spodnie. Kiedy już zsunął je ze mnie zamruczał do ucha i jednym ruchem pozbył się moich majteczek. Zagryzłam wargę widząc jak chłopak przygląda sie moim co nie co. Chciałam żeby zobaczył że jestem sexowna wiec robiłam wiele kocich ruchów. Chłopak przyglądał się, widząc że jest już wyczerpany rozpięłam jego spodnie po czym wyciągnęłam pokaźnego 'mini Zayna'.
* tym czasem u Sary i Lou *
- Nie zgadzam się niee, Lousi nie rób tego! Hahaha przestań. - chłopak mimo błagań nadal mnie gilgotał! Teraz jednak przesadzał. Siedział na mnie okrakiem nie pozwalając mi uciec i gilgotał po brzuchu a tego właśnie nie znoszę! - L.. Louis! przestać. - ze śmiechu łzy ciekły mi z oczu. Szarpałam nogami, jednak na marne nie mogłam się uwolnić.
- Przestane jeśli mnie pocałujesz! - powiedział chłopak z dumną mina po czym nastawił policzek.
- Oi Boo Bear.. -nachyliłam sie do niego i przesunęłam jego twarz całując w usta. Poczułam że chłopak uśmiech się. Właśnie miałam się oderwać kiedy Louis chwycił moją twarz i przysunął bliżej. Jego usta nieco sie rozchyliły. Zrobiłam to sama a, chłopak jednym zwinnym ruchem wsunął język do środka. Serce zaczęło mi walić jak oszalałe. Tym razem jak przejęłam inicjatywę i szalałam językiem w jego mordce. Chłopak uśmiechał się co bardzo mnie ucieszyło. Nagle kiedy Lou niczego sie nie spodziewał zaczęłam go gilgotać zwalając z siebie. Teraz ja siedziałam na nim.
- O ty żmijo mała. - powiedział chłopak przez śmiech. - Jak mogłaś! Hahahah przestań. - wierzgał nogami ale nie dałam mu tak łatwo uciec chwile sie pomęczy.
- A widzisz, to nic przyjemnego. - posłałam mu oczko i nie przestawałam go gilgotać. Jednak on jest silniejszy wydostał się spode mnie i uciekł do innego pokoju. Pobiegłam za nim, nie musiałam go szukać. Usłyszałam tylko pisk Danielle i masę przekleństw Zayna. Pobiegłam tam od razu. Louis leżał na podłodze i dusił sie ze śmiechu. Dan leżała na łóżku okrywając sie kołdrą a Zayn ubierał sie pospiesznie mamrocząc wyzwiskami pod nosem. Mina mojej przyjaciółki mówiła sama za siebie. Była wściekła, oczami zabijała Louisa. Który teraz wstał i zakrywał usta dłońmi.
- WYNOCHA MI STĄD! - Nagle Zayn krzyknął na co ja i Louis wybiegliśmy z pokoju. Usłyszałam tylko jak chłopak zamyka drzwi.
* Danielle i Zayn *
- Haha.. To było okropne! Jak on mógł.. - wymamrotałam do Zayna oszołomionego tą sytuacją. Nie wiedziałam czy mam płakać, czy śmiać się..
- Dan.. Zabije go za to. - chłopak wypowiedział te słowa i zaczął się na nowo rozbierać.
- Nie.. Nie dzisiaj.. Przez Lou nie mam ochoty.
- Spokojnie.. Mi też przeszło. Chce się tylko położyć obok ciebie. W jansach nie wypada. Hehe. - chłopa zdjął spodnie które przed chwilą ubrał i położył się. Od razu wtuliłam sie w niego. Pocałowałam w policzek i położyłam głowę na jego klacie. Ręka chłopaka bawiła sie kosmykami moich włosów. Nawet nie wiem kiedy zasnęliśmy.
_
Przepraszam że tyle czekaliście na ten rozdział.. Nie miałam weny, pomysłu.. Ale teraz już wiem. Follow me ! Vallery_LOVE_1D . Następny pojawi się za niedługo. < 3 Dzięki za to że odwiedzacie ten blog. ! : DD
sobota, 26 maja 2012
UWAGA
Uwaga uwaga! Wracam na bloga! Nie dodawałam od bardzo długiego czasu nawet nie chce mi się liczyć. Ale wracam z nową siła i energią. Kolejny rozdział będzie pikantny! *__* Trochę się wydarzy. Napisałam już połowę kolejnego rozdziału i zamierzam pisać dalej! Wiem że poprzednie rozdziały zaczynając od pierwszego były kiepskie jakościowo. Ale wydaje mi się że wyćwiczyłam to i będą coraz lepsze! Historia głupia.. Każda jest taka sama prawda? Ale u mnie coś się zmieni! Finał będzie inny niż początek! ZOBACZYCIE! No dobra a teraz żegnam was. Do tygodnia pojawi się następny rozdział albo jeszcze w tym tygodniu! Chyba zacznę pisać jeszcze jego opowiadanie bo ma kila świetnych pomysłów.. Ale to jeszcze zobaczę! DO NAPISANIA! < 3 / Vallery
poniedziałek, 9 kwietnia 2012
Piąty Rozdział
Kiedy skończyliśmy się wymieniać ślina na scenie, przytuliłam chłopaka i poszłam za kulisy. Nie wiedziałam co mam myśleć. Chyba nie dotarło do mnie że teraz wszystko się zmieni. Czekałam aż chłopcy zejdą ze sceny, kiedy przyszedł Tom. Przytulił mnie i powiedział że gratuluje takiego chłopaka. Nie wiedziałam co mam mu odpowiedzieć. Jeszcze nie oswoiłam się z tym że teraz to 'mój chłopak'. Chłopcy zeszli ze sceny od razu rzuciłam się na Zayna.
- Musimy pogadać, chyba wiesz że teraz wszystko się zmieni.. - powiedział do mnie mulat i pociągną mnie do jakiegoś pokoju.
- Wiem. Ale jeszcze nie dotarło to do mnie. - powiedziałam patrząc mu w oczy i pocałowałam delikatnie w policzek.
Usiedliśmy na parapecie Zayn złapał mnie za rękę.
- Wiesz o tym że teraz na twitterze, na facebooko a nawet na ulicy.. W sklepie wszędzie ludzie będą Ci robić zdjęcia. Niektórzy będą Cie nienawidzić.. Albo błagać żebyś im powiedziała coś o nas.. - chłopka popatrzył mi w oczy.
- Zayn.. Ja, ja to wiem. Ale wiem równice że ty mnie chcesz. A to jest najważniejsze, nic ninengo się nie liczy. Tacy ludzie są mi obojętni. No trudno. - popatrzyłam na niego i mocno przytuliłam. - Dlaczego to zrobiłeś? Wiesz ze mogłeś mi to wszystko powiedzieć tutaj, a nie na scenie. Moglibyśmy się ukrywać..
- Ja nie chce ukrywać przed fanami tego co na prawdę czuje. Oni są częścią mnie, to dzięki nim odnosimy takie sukcesy, co by powiedzieli jeśli był bym w związku z kimś i nawet bym im nie powiedział.. Moje dziewczyny znienawidziły by ciebie i mnie. - czy on powiedział 'moje dziewczyny' .. Czyli to tak nazywa swoje fanki. Nie powiem że jest mi to na rękę ale no trudno.
- Twoje dziewczyny? Kochanie teraz ja jestem ta dziewczyną. Fanki muszą poczekać. - roześmiałam się i pocałowałam go.
Siedzieliśmy jeszcze tak przez chwile całując się, przytulając. Zayn opowiadał mi o sobie, o fankach, o koncertach. Widziałam że jest już tym trochę zmęczony, ale kocha to.
- Wiesz o tym że ja nie jestem stąd? - powiedziałam po chwili do chłopaka i uśmiechnęłam się.
- Nie rozumiem, jak to nie jesteś? A skąd jesteś? - powiedział nieco zdziwiony.
- Ja jestem z Polski. Załęże się że teraz polskie Directionerki piszczą ze szczęścia. - powiedziałam i przejechałam palcem po jego klacie.
- O matko, ale fajnie. Zabierzesz mnie kiedyś do Polski prawda? - zdziwiło mnie to pytanie ale sie ucieszyłam że Zayn jest ciekawy tego gdzie mieszkam.
- Jeśli tylko chcesz, ale teraz mamy co innego do roboty. - przykleiłam swoje usta do jego ust, całowaliśmy się dosyć długo. Ale po chwili zapukał ktoś do drzwi. Odrazy oderwałam się od chłopaka i zawołałam żeby ten ktoś wszedł. Był to Liam.
- Romeo, jesteś potrzebny do podpisywania autografów. Daniel choć z nami pogadasz sobie z fankami cały czas pytają o ciebie chcą cie poznać.
- Em, no dobrze. Zayn choć. - chwyciłam mojego chłopka za rękę i poszliśmy za Liamem.
Kiedy doszliśmy na miejsce wszędzie roiło się od fanek, cały czas błyskały światła aparatów. Zayna od razu obtoczyły fanki a ja niechętnie puściłam jego rękę. Poszłam do Nailla który nie był tak napastowany przez dziewczyny.
- No no no, kogo ja widzę. Zayn Cie na prawdę lubi. To dobry chłopak. Uważaj bo już lecą do nas. - pokazał głowa na biegnące w naszym kierunku fanki. - Pogadaj z nimi niektóre są bardzo miłe.
Wszędzie słyszałam moje imię. Jakaś dziewczyna zrobiła sobie ze mną zdjęcie. Inna poprosiła o mojego twittera. Potem wszystkie prosiły o to żebym opowiedziała o mnie i o Zaynie. Dziewczyny wydawały się miłe, ale po jakimś czasie Harry zawołał mnie i powiedział że zbieramy się. Poszłam po Zayna który podpisywał koszulce jakiejś dziewczynie i chwyciłam go za rękę. Wyszliśmy z sali i zaczęłam opowiadać mu że jego fanki są bardzo miłe i kochane.
( w drodze do domu )
Zayn i Lou pojechali razem ze mną do domu. A reszta chłopaków gdzieś się rozproszyła. Kiedy dojechaliśmy dziewczyny już czekały na mnie całe podekscytowane. Opowiedziałam im o wszystkim, jak się czułam. O fankach i przede wszystkim o Zaynie. Po chwili zawołałam chłopaka i zaprowadziłam go do mojego pokoju.
_
No taki tam rudział. Mi się podoba. Hhehehe . < 3 Czekam na wasze relacje ! Nie jest za długi bo nie mam takie bardzo twórczej weny. Ale jutro postaram się napisać dłuższy . < 3
- Musimy pogadać, chyba wiesz że teraz wszystko się zmieni.. - powiedział do mnie mulat i pociągną mnie do jakiegoś pokoju.
- Wiem. Ale jeszcze nie dotarło to do mnie. - powiedziałam patrząc mu w oczy i pocałowałam delikatnie w policzek.
Usiedliśmy na parapecie Zayn złapał mnie za rękę.
- Wiesz o tym że teraz na twitterze, na facebooko a nawet na ulicy.. W sklepie wszędzie ludzie będą Ci robić zdjęcia. Niektórzy będą Cie nienawidzić.. Albo błagać żebyś im powiedziała coś o nas.. - chłopka popatrzył mi w oczy.
- Zayn.. Ja, ja to wiem. Ale wiem równice że ty mnie chcesz. A to jest najważniejsze, nic ninengo się nie liczy. Tacy ludzie są mi obojętni. No trudno. - popatrzyłam na niego i mocno przytuliłam. - Dlaczego to zrobiłeś? Wiesz ze mogłeś mi to wszystko powiedzieć tutaj, a nie na scenie. Moglibyśmy się ukrywać..
- Ja nie chce ukrywać przed fanami tego co na prawdę czuje. Oni są częścią mnie, to dzięki nim odnosimy takie sukcesy, co by powiedzieli jeśli był bym w związku z kimś i nawet bym im nie powiedział.. Moje dziewczyny znienawidziły by ciebie i mnie. - czy on powiedział 'moje dziewczyny' .. Czyli to tak nazywa swoje fanki. Nie powiem że jest mi to na rękę ale no trudno.
- Twoje dziewczyny? Kochanie teraz ja jestem ta dziewczyną. Fanki muszą poczekać. - roześmiałam się i pocałowałam go.
Siedzieliśmy jeszcze tak przez chwile całując się, przytulając. Zayn opowiadał mi o sobie, o fankach, o koncertach. Widziałam że jest już tym trochę zmęczony, ale kocha to.
- Wiesz o tym że ja nie jestem stąd? - powiedziałam po chwili do chłopaka i uśmiechnęłam się.
- Nie rozumiem, jak to nie jesteś? A skąd jesteś? - powiedział nieco zdziwiony.
- Ja jestem z Polski. Załęże się że teraz polskie Directionerki piszczą ze szczęścia. - powiedziałam i przejechałam palcem po jego klacie.
- O matko, ale fajnie. Zabierzesz mnie kiedyś do Polski prawda? - zdziwiło mnie to pytanie ale sie ucieszyłam że Zayn jest ciekawy tego gdzie mieszkam.
- Jeśli tylko chcesz, ale teraz mamy co innego do roboty. - przykleiłam swoje usta do jego ust, całowaliśmy się dosyć długo. Ale po chwili zapukał ktoś do drzwi. Odrazy oderwałam się od chłopaka i zawołałam żeby ten ktoś wszedł. Był to Liam.
- Romeo, jesteś potrzebny do podpisywania autografów. Daniel choć z nami pogadasz sobie z fankami cały czas pytają o ciebie chcą cie poznać.
- Em, no dobrze. Zayn choć. - chwyciłam mojego chłopka za rękę i poszliśmy za Liamem.
Kiedy doszliśmy na miejsce wszędzie roiło się od fanek, cały czas błyskały światła aparatów. Zayna od razu obtoczyły fanki a ja niechętnie puściłam jego rękę. Poszłam do Nailla który nie był tak napastowany przez dziewczyny.
- No no no, kogo ja widzę. Zayn Cie na prawdę lubi. To dobry chłopak. Uważaj bo już lecą do nas. - pokazał głowa na biegnące w naszym kierunku fanki. - Pogadaj z nimi niektóre są bardzo miłe.
Wszędzie słyszałam moje imię. Jakaś dziewczyna zrobiła sobie ze mną zdjęcie. Inna poprosiła o mojego twittera. Potem wszystkie prosiły o to żebym opowiedziała o mnie i o Zaynie. Dziewczyny wydawały się miłe, ale po jakimś czasie Harry zawołał mnie i powiedział że zbieramy się. Poszłam po Zayna który podpisywał koszulce jakiejś dziewczynie i chwyciłam go za rękę. Wyszliśmy z sali i zaczęłam opowiadać mu że jego fanki są bardzo miłe i kochane.
( w drodze do domu )
Zayn i Lou pojechali razem ze mną do domu. A reszta chłopaków gdzieś się rozproszyła. Kiedy dojechaliśmy dziewczyny już czekały na mnie całe podekscytowane. Opowiedziałam im o wszystkim, jak się czułam. O fankach i przede wszystkim o Zaynie. Po chwili zawołałam chłopaka i zaprowadziłam go do mojego pokoju.
_
No taki tam rudział. Mi się podoba. Hhehehe . < 3 Czekam na wasze relacje ! Nie jest za długi bo nie mam takie bardzo twórczej weny. Ale jutro postaram się napisać dłuższy . < 3
niedziela, 8 kwietnia 2012
Czwarty Rozdział
[ * z perspektywy Zayna * ]
Wróciliśmy do salonu,i usiadłem na kanapie. Daniel zrobiła to samo, popatrzyła na mnie tymi jej dużymi piękny oczami i zobaczyłem że jest smutna. Może jednak powinienem zaryzykować i jakoś rozwinąć to .. Co między nami już jest. Ale przecież nie znam jej prawie wgl. Jestem sławny, fanki nie dadzą żyć Daniel jeśli przyznam że jednak coś do niej czuje. Ale nie mogę tak obojętnie porzucić tego co się wydarzyło. Już nie wiem co mam robić..
- Są jeszcze kanapki - zapytałem w sumie nie wiem po co, chyba po to żeby przerwać tą męczącą cisze. Wcale nie byłem głodny.
- A nie widzisz? Już całkiem jesteś zaślepiony miłością? - powiedział złośliwie Niall - Na stole leżą kretynie hahaha!
- Stary zamknij się! - w tym momencie się wkurzyłem, ale nie chciałam nic złośliwego odpowiedzieć bo w końcu to mój przyjaciel.
Siedzieliśmy tak gadając po chwili wróciła Sara z Lou, trzymali się za rączki i co chwile wymieniali śliną. Ah .. Dlaczego ja tak z Daniel nie mogę? Kurde a właśnie że mogę, ale nie chce .. Nie mogę.. Jakoś około 15 wyszliśmy z chłopakami od dziewczyn, oczywiście miałem numer Daniel. Mieliśmy się spotkać za dwa dni dopiero. Z powodu koncertu i sesji zdjęciowej. Już nie mogę się doczekać jak znowu ją zobaczę.
[ * z perspektywy Daniel * ] ( na następny dzień )
Czułam coś do Zayna, już nie chce tego dłużej ukrywać. Ale ja go nie znam. Pewnie on już nawet zapomniał o mnie. Ciekawe czy pamięta jeszcze moje imię.. Takich dziewczyn jak ja jest pewnie miliony. Ale lubie go jako Zayna a nie jakoś członka zespołu.. Ja nawet nie lubię tego ich zespołu. No krótko mówiąc nie mój styl. Zamartwiałam się tak cały czas, do czasu aż Sue nie przerwała mi tego.
- Daniel, powiedz co myślisz o Niallu? Słodki jest prawda? - te słowa całkiem wyprowadziły mnie z równowagi, Sue nigdy nie mówi w taki sposób o kimkolwiek. Ona wgl tak nie mówi!
- CO? Czekaj ja się chyba przesłyszałam. Pytasz mnie o Nialla..? Em, on jest miły, dużo je. Nie wiem no, co mam ci powiedzieć.
- Ale czy no wiesz.. Pasuje do niego. - popatrzyłam na nią i zobaczyłam że ona nie kłamie mówi to poważnie nawet się zarumieniła.
- Myślę że pasujesz do niego. Jesteście oboje walnięci trochę dziwni. Oczywiście w bardzo pozytywny sposób. A rozmawiałaś o tym z nim?
- No nie, najpierw chciałam z tobą. - jejku jakie to słodkie, a ja jej nie powiedziałam ze czuje coś do Zayna. Ale zrobię to za chwile.
Opowiedziałam jej o tym co zaszło miedzy mną a nim, że polubiłam go i nie chce zmarnować tego co już nas łączy. Ale że boje się powiedzieć mu tego co czuje. Rozmawiałam z nią długo po chwili dołączyła do nas szczęśliwa, zakochana Sara i musiałam od początku wszystko opowiedzieć. Sara za to opowiedziała o niej i o Lou, jak to było. Że mało go zna ale już czuje że go kocha. Zazdrościłam jej tego, że tak łatwo przez to przeszła, a ja nie wiem co mam zrobić. Rozmawiałyśmy tak jakieś trzy godziny. Kiedy nagle dostałam sms`a, był od Zayna, napisał coś takiego " Daniel , musimy koniecznie pogadać, ja już dłużej tak nie mogę udawać że nic się nie dzieje. Przyjdź dzisiaj do mnie na koncert.. Przyjedzie po ciebie mój znajomy, i wprowadzi cie do mnie za kulisy. To jest bardzo ważne. Zayn". Łaał, nie wierzyłam że właśnie dostałam sms od niego.. Że mnie nadal pamięta. Pokazałam go dziewczyna które zaczęły piszczeć razem ze mną. Miałam jednak mieszane uczucia co do tego co chce mi powiedzieć. Prawdopodobnie Zayn zakończy to co było, albo poprosi o to żebym nikomu tego nie mówiła. No nic, koncert jest o 20:00 więc mam jeszcze dwie godziny. Dziewczyny pomogły mi się ubrać, potem coś zjadłam. Pogadałyśmy jeszcze chwile i nagle zadzwonił ktoś do drzwi. Był to owy znajomy Zayna. Pożegnałam dziewczyny i powiedziałam żeby oglądały koncert. Wsiadłam z kolesiem do auta i ruszyliśmy. Jechaliśmy jakieś 20 minut. Koleś miał na imię Tom i okazał się bardzo miły. Powiedział że jest przyjacielem chłopaków, ale że poznał ich przez Liama. Kiedy dojechaliśmy weszliśmy tylnim wejściem, Tom zaprowadził mnie za kulisy i gdzieś poszedł. Koncert już trwał, wiec przysiadłam sobie obok sceny i przyglądałam się Zayanowi jak śpiewa. Kiedy skończyli śpiewać piosenke, Zayn poprosił o chwile uwagi.
- Kochani chciał bym wam coś powiedzieć, nie jest to dla mnie łatwy temat ale jakoś dam radę. Kilka dni temu poznałem wspaniała dziewczynę. Bardzo ją polubiłem, ona jest na prawdę wspaniała. Jednak ja nic nie zrobiłem z tym faktem, teraz czuje że jednak powinienem. Wahałem się ponieważ nie jestem zwykłym nastolatkiem, jestem sławny mam swoich fanów.. Chce was prosić żebyście polubili Daniel. Tak Daniel mówię o tobie. - w tym momencie już nie mogłam wytrzymać łzy spłynęły mi po policzku, Zayn pokazał ręką na mnie. A ja rozryczałam się już całkiem. - Więc skarbie chce ci tylko powiedzieć ze nie jesteś mi obojętna. Choć tutaj, pokaż swoja śliczną buzie i pocałuj mnie! - nie, to się nie dzieje na prawdę. Mulat podszedł do mnie i pociągnął mnie za rękę na scenę. - Poznajcie proszę Daniel. Daniel.. - chłopak pocałował mnie. Ale jaki to był pocałunek.. Chyba był to jeden z najszczęśliwszych dni mojego życia.
_
No i na tym się kończy dzisiejszy rozdział . ; D Mam nadzieje że nie zawiodłam . KOMENTUJCIE . < 3 Aha i dziękuje że to wchodzicie bo z każdym dniem jest coraz więcej odwiedzin . : D Rozdział nie najdłuższy ale myślę że ciekawy . XD
Wróciliśmy do salonu,i usiadłem na kanapie. Daniel zrobiła to samo, popatrzyła na mnie tymi jej dużymi piękny oczami i zobaczyłem że jest smutna. Może jednak powinienem zaryzykować i jakoś rozwinąć to .. Co między nami już jest. Ale przecież nie znam jej prawie wgl. Jestem sławny, fanki nie dadzą żyć Daniel jeśli przyznam że jednak coś do niej czuje. Ale nie mogę tak obojętnie porzucić tego co się wydarzyło. Już nie wiem co mam robić..
- Są jeszcze kanapki - zapytałem w sumie nie wiem po co, chyba po to żeby przerwać tą męczącą cisze. Wcale nie byłem głodny.
- A nie widzisz? Już całkiem jesteś zaślepiony miłością? - powiedział złośliwie Niall - Na stole leżą kretynie hahaha!
- Stary zamknij się! - w tym momencie się wkurzyłem, ale nie chciałam nic złośliwego odpowiedzieć bo w końcu to mój przyjaciel.
Siedzieliśmy tak gadając po chwili wróciła Sara z Lou, trzymali się za rączki i co chwile wymieniali śliną. Ah .. Dlaczego ja tak z Daniel nie mogę? Kurde a właśnie że mogę, ale nie chce .. Nie mogę.. Jakoś około 15 wyszliśmy z chłopakami od dziewczyn, oczywiście miałem numer Daniel. Mieliśmy się spotkać za dwa dni dopiero. Z powodu koncertu i sesji zdjęciowej. Już nie mogę się doczekać jak znowu ją zobaczę.
[ * z perspektywy Daniel * ] ( na następny dzień )
Czułam coś do Zayna, już nie chce tego dłużej ukrywać. Ale ja go nie znam. Pewnie on już nawet zapomniał o mnie. Ciekawe czy pamięta jeszcze moje imię.. Takich dziewczyn jak ja jest pewnie miliony. Ale lubie go jako Zayna a nie jakoś członka zespołu.. Ja nawet nie lubię tego ich zespołu. No krótko mówiąc nie mój styl. Zamartwiałam się tak cały czas, do czasu aż Sue nie przerwała mi tego.
- Daniel, powiedz co myślisz o Niallu? Słodki jest prawda? - te słowa całkiem wyprowadziły mnie z równowagi, Sue nigdy nie mówi w taki sposób o kimkolwiek. Ona wgl tak nie mówi!
- CO? Czekaj ja się chyba przesłyszałam. Pytasz mnie o Nialla..? Em, on jest miły, dużo je. Nie wiem no, co mam ci powiedzieć.
- Ale czy no wiesz.. Pasuje do niego. - popatrzyłam na nią i zobaczyłam że ona nie kłamie mówi to poważnie nawet się zarumieniła.
- Myślę że pasujesz do niego. Jesteście oboje walnięci trochę dziwni. Oczywiście w bardzo pozytywny sposób. A rozmawiałaś o tym z nim?
- No nie, najpierw chciałam z tobą. - jejku jakie to słodkie, a ja jej nie powiedziałam ze czuje coś do Zayna. Ale zrobię to za chwile.
Opowiedziałam jej o tym co zaszło miedzy mną a nim, że polubiłam go i nie chce zmarnować tego co już nas łączy. Ale że boje się powiedzieć mu tego co czuje. Rozmawiałam z nią długo po chwili dołączyła do nas szczęśliwa, zakochana Sara i musiałam od początku wszystko opowiedzieć. Sara za to opowiedziała o niej i o Lou, jak to było. Że mało go zna ale już czuje że go kocha. Zazdrościłam jej tego, że tak łatwo przez to przeszła, a ja nie wiem co mam zrobić. Rozmawiałyśmy tak jakieś trzy godziny. Kiedy nagle dostałam sms`a, był od Zayna, napisał coś takiego " Daniel , musimy koniecznie pogadać, ja już dłużej tak nie mogę udawać że nic się nie dzieje. Przyjdź dzisiaj do mnie na koncert.. Przyjedzie po ciebie mój znajomy, i wprowadzi cie do mnie za kulisy. To jest bardzo ważne. Zayn". Łaał, nie wierzyłam że właśnie dostałam sms od niego.. Że mnie nadal pamięta. Pokazałam go dziewczyna które zaczęły piszczeć razem ze mną. Miałam jednak mieszane uczucia co do tego co chce mi powiedzieć. Prawdopodobnie Zayn zakończy to co było, albo poprosi o to żebym nikomu tego nie mówiła. No nic, koncert jest o 20:00 więc mam jeszcze dwie godziny. Dziewczyny pomogły mi się ubrać, potem coś zjadłam. Pogadałyśmy jeszcze chwile i nagle zadzwonił ktoś do drzwi. Był to owy znajomy Zayna. Pożegnałam dziewczyny i powiedziałam żeby oglądały koncert. Wsiadłam z kolesiem do auta i ruszyliśmy. Jechaliśmy jakieś 20 minut. Koleś miał na imię Tom i okazał się bardzo miły. Powiedział że jest przyjacielem chłopaków, ale że poznał ich przez Liama. Kiedy dojechaliśmy weszliśmy tylnim wejściem, Tom zaprowadził mnie za kulisy i gdzieś poszedł. Koncert już trwał, wiec przysiadłam sobie obok sceny i przyglądałam się Zayanowi jak śpiewa. Kiedy skończyli śpiewać piosenke, Zayn poprosił o chwile uwagi.
- Kochani chciał bym wam coś powiedzieć, nie jest to dla mnie łatwy temat ale jakoś dam radę. Kilka dni temu poznałem wspaniała dziewczynę. Bardzo ją polubiłem, ona jest na prawdę wspaniała. Jednak ja nic nie zrobiłem z tym faktem, teraz czuje że jednak powinienem. Wahałem się ponieważ nie jestem zwykłym nastolatkiem, jestem sławny mam swoich fanów.. Chce was prosić żebyście polubili Daniel. Tak Daniel mówię o tobie. - w tym momencie już nie mogłam wytrzymać łzy spłynęły mi po policzku, Zayn pokazał ręką na mnie. A ja rozryczałam się już całkiem. - Więc skarbie chce ci tylko powiedzieć ze nie jesteś mi obojętna. Choć tutaj, pokaż swoja śliczną buzie i pocałuj mnie! - nie, to się nie dzieje na prawdę. Mulat podszedł do mnie i pociągnął mnie za rękę na scenę. - Poznajcie proszę Daniel. Daniel.. - chłopak pocałował mnie. Ale jaki to był pocałunek.. Chyba był to jeden z najszczęśliwszych dni mojego życia.
_
No i na tym się kończy dzisiejszy rozdział . ; D Mam nadzieje że nie zawiodłam . KOMENTUJCIE . < 3 Aha i dziękuje że to wchodzicie bo z każdym dniem jest coraz więcej odwiedzin . : D Rozdział nie najdłuższy ale myślę że ciekawy . XD
piątek, 6 kwietnia 2012
Trzeci Rozdział
[ * z perspektywy Zayna * ]
Obudziłem się w czyimś łóżko. Z wczoraj pamiętałem tylko urywki zdarzeń. Na szczęście nie bolała mnie głowa, więc powoli usiadłem. Obok mnie leżała Daniel. Jejku jak ona słodko śpi.. Powoli wstałem i poszedłem do łazienki. Wziąłem krótki zimny prysznic, umyłem zęby palcem bo nie miałem szczoteczki. Cały czas myślałem o Daniel. Powili poszedłem do kuchni po coś do picia. Zastałem tam już Nailla wyżerającego ostatnie zapasy z lodówki. Mieszkanie było już posprzątane co oznaczało że Harry już wstał.
- Naill pamiętasz coś z wczoraj bo ja nie wiele. Ei nie wyżeraj, tylko zrób śniadanie jak przystało na ludzi, a nie jak na małpy!
- No już - powiedział z pełna buzią i zamknął lodówkę.- Wszyscy już wstali tylko ty z Daniel.. Heu heu i co stary jak było?
- Co jak było? - powiedziałem zirytowany i zbliżyłem się do lodówki po trochę mleka.
- No z Daniel jak się spało.. No wiesz. Nic nie pamiętasz?
- No mówiłem Ci ze nie wiele. Ale co jak z Daniel, JA Z NIĄ! - zacząłem gorączkowo myśleć o wczorajszym wieczorze i przypomniałem sobie tylko to kiedy się z nią całuje. - O kurwa..
- Tak tak stary ty z nią. Nie martw się. Daniel chyba cie lubi.
- Stary ja już wszystko sobie przypomniałem.. Ciekawe czy ona pamięta. Hmm . - roześmiałem się i poszedłem do salonu gdzie byli już wszyscy oprócz Daniel. Zdziwiło mnie to że Sara siedzi na kolanach Lou i coś mu szepcze do ucha. Po za tym wszyscy zachowywali się jak zawsze. Tylko ja nadal myślałem o Daniel. Jej ślicznym głosie, jej delikatnym dotyku.. Nigdy wcześniej nie czułem się tak jak teraz. Chyba coś czułem do tej dziewczyny.
- Witam kochani. - powiedziałem i usiadłem na kanapie.
- Witaj Romeo a gdzie Julia? - Powiedział Harry i zaczął się głośno śmiać.
- zamknij się, zdziwię się jeśli ona będzie cokolwiek pamiętać z wczoraj! - powiedział poważnym tonem Liam - Wypiła więcej niż wy wszyscy razem.
Postanowiłem ze pójdę do niej i zapytam jej czy coś pamięta czy nie..
( w pokoju Daniel )
- Hej księżniczko śpisz jeszcze? - usiadłem obok niej na łóżko i delikatnie pogłaskałem ją po włosach.
- Co.. ja śpię. - otworzyła jedno oko i popatrzyła na mnie. - ZAYN CO TY TU ROBISZ?
- Em no przyszedłem Cie obudzić.. Nic nie pamiętasz z wczoraj?
- Poczekaj, muszę pomyśleć. Em nie nic nie pamiętam. A jest coś wartego zapamiętania?
- Em nie wiem ja też nic nie pamiętam - skłamałem, nie chciałem z rana opowiadać jej jak było..
Daniel wstała i poszła do łazienki.
[ * z perspektywy Daniel * ]
Kiedy Zayn mnie nie grzecznie obudziło poszłam do łazienki. Umyłam włosy, zęby. Przebrałam się w normalne ciuchy. Była już 11:28. Nic nie pamiętałam z wczoraj, ale czułam że coś się zdarzyło. Cały czas przed oczami miałam budzącego mnie Zayna i to jak delikatnie głaskał mnie po głowie. Widziałem jego śliczne brązowe.. Chyba zaczynałam go lubić. Musze przyznać że podoba mi się ten chłopak. Jest taki, inny od wszystkich. Ale i tak moge sobie tylko o nim pomarzyć. Poszłam do salonu gdzie wszyscy już jedli kanapki. Usiadłam obok Sue która podała mi kanapkę.
- Witam was, a gdzie Lou i Sara?
- Em .. poszli na spacer. - odpowiedziała mi Sue
- Co, po co? Razem.. Ahaa , rozumiem.
- Tak, dokładnie.. Eh ale co się dziwić. Patrzą na siebie w taki słodki sposób.
- Możliwie, ja nic nie pamiętam.
- A ja tak. Powiedz mi jak tam ty i Zayn? Jesteście razem? - jadłam włośnie kanapkę i słysząc jej słowa wyplułam ja i niechcący naplułam na Harrego.
- CO ?! Harry przepraszam cie.. - poleciałam po szmatkę i wytarłam z Harrego moje wypluciny.
- Nic się nie stało.. - powiedział rycząc ze śmiechu Harry.
- Zayn musimy pogadać, Liam ty nie piłeś idziesz z nami!
Pociągałam obu chłopaków za koszulki i poszłam z nimi do kuchni.
- CO SIĘ WCZORAJ WYDARZYŁO? - zapytała prawie krzycząc a serce waliło mi jak młotem, w końcu podobał mi się Zayn. Ale z drugiej strony znam go od wczoraj.
- Wiec ty i Zayn .. Jak by to. Ciągnęło was do siebie, całowaliście się a potem gdzieś poszliście. Chyba do twojego pokoju bo już nie wróciliście stamtąd
- Ja i ty.. Razem w pokoju. Całowaliśmy się.. - zaczęłam mruczeć coś pod nosem i popatrzyłam na Zayna.- Pamiętasz coś?
- Ja.. ja tylko urywki pamiętam - powiedział mi nieśmiałe chłopak i popatrzył mi głęboko w oczy, jakie on ma oczy.. jest idealny.
- Em .. Liam zostaw nas na chwile samych. - nie wiem dlaczego to powiedziałam, kiedy Liam wyszedł. Zamknęłam za nim drzwi i.. Zrobiłam coś czego mogę żałować. Pocałowałam Zayna. Chłopak odwzajemnił pocałunek i posadził mnie na blacie kuchennym. - Co my robimy.. Ja nic nie pamiętam, ale podobasz mi się. - powiedziałam mu w oczy i delikatnie zbliżyłam moje usta do jego.
- Daniel, też mi się podobasz.. Ja nie wiem co mam robić.. Bo ja cie lubie. - powiedział mi chłopak patrzył mi w oczy. Nagle pocałował mnie, zrobił to bardzo delikatnie. - I co teraz?
- Teraz.. Wrócimy tam i będziemy udawać że nic się nie stało.
No tai rozdział troche krótki wiem wiem . ale głowa mnie boli. Chyba dobrze wypadł ten rozdział.. Do tej chwili waham się czy tak poprowadzić te historie. Ale mam już drygi pomysł. Na początek wgl oni nie mieli być razem ale teraz mam inny pomysł na tą opowieść . No to do napisania. < 3 Komentujcie proszę < 3
Obudziłem się w czyimś łóżko. Z wczoraj pamiętałem tylko urywki zdarzeń. Na szczęście nie bolała mnie głowa, więc powoli usiadłem. Obok mnie leżała Daniel. Jejku jak ona słodko śpi.. Powoli wstałem i poszedłem do łazienki. Wziąłem krótki zimny prysznic, umyłem zęby palcem bo nie miałem szczoteczki. Cały czas myślałem o Daniel. Powili poszedłem do kuchni po coś do picia. Zastałem tam już Nailla wyżerającego ostatnie zapasy z lodówki. Mieszkanie było już posprzątane co oznaczało że Harry już wstał.
- Naill pamiętasz coś z wczoraj bo ja nie wiele. Ei nie wyżeraj, tylko zrób śniadanie jak przystało na ludzi, a nie jak na małpy!
- No już - powiedział z pełna buzią i zamknął lodówkę.- Wszyscy już wstali tylko ty z Daniel.. Heu heu i co stary jak było?
- Co jak było? - powiedziałem zirytowany i zbliżyłem się do lodówki po trochę mleka.
- No z Daniel jak się spało.. No wiesz. Nic nie pamiętasz?
- No mówiłem Ci ze nie wiele. Ale co jak z Daniel, JA Z NIĄ! - zacząłem gorączkowo myśleć o wczorajszym wieczorze i przypomniałem sobie tylko to kiedy się z nią całuje. - O kurwa..
- Tak tak stary ty z nią. Nie martw się. Daniel chyba cie lubi.
- Stary ja już wszystko sobie przypomniałem.. Ciekawe czy ona pamięta. Hmm . - roześmiałem się i poszedłem do salonu gdzie byli już wszyscy oprócz Daniel. Zdziwiło mnie to że Sara siedzi na kolanach Lou i coś mu szepcze do ucha. Po za tym wszyscy zachowywali się jak zawsze. Tylko ja nadal myślałem o Daniel. Jej ślicznym głosie, jej delikatnym dotyku.. Nigdy wcześniej nie czułem się tak jak teraz. Chyba coś czułem do tej dziewczyny.
- Witam kochani. - powiedziałem i usiadłem na kanapie.
- Witaj Romeo a gdzie Julia? - Powiedział Harry i zaczął się głośno śmiać.
- zamknij się, zdziwię się jeśli ona będzie cokolwiek pamiętać z wczoraj! - powiedział poważnym tonem Liam - Wypiła więcej niż wy wszyscy razem.
Postanowiłem ze pójdę do niej i zapytam jej czy coś pamięta czy nie..
( w pokoju Daniel )
- Hej księżniczko śpisz jeszcze? - usiadłem obok niej na łóżko i delikatnie pogłaskałem ją po włosach.
- Co.. ja śpię. - otworzyła jedno oko i popatrzyła na mnie. - ZAYN CO TY TU ROBISZ?
- Em no przyszedłem Cie obudzić.. Nic nie pamiętasz z wczoraj?
- Poczekaj, muszę pomyśleć. Em nie nic nie pamiętam. A jest coś wartego zapamiętania?
- Em nie wiem ja też nic nie pamiętam - skłamałem, nie chciałem z rana opowiadać jej jak było..
Daniel wstała i poszła do łazienki.
[ * z perspektywy Daniel * ]
Kiedy Zayn mnie nie grzecznie obudziło poszłam do łazienki. Umyłam włosy, zęby. Przebrałam się w normalne ciuchy. Była już 11:28. Nic nie pamiętałam z wczoraj, ale czułam że coś się zdarzyło. Cały czas przed oczami miałam budzącego mnie Zayna i to jak delikatnie głaskał mnie po głowie. Widziałem jego śliczne brązowe.. Chyba zaczynałam go lubić. Musze przyznać że podoba mi się ten chłopak. Jest taki, inny od wszystkich. Ale i tak moge sobie tylko o nim pomarzyć. Poszłam do salonu gdzie wszyscy już jedli kanapki. Usiadłam obok Sue która podała mi kanapkę.
- Witam was, a gdzie Lou i Sara?
- Em .. poszli na spacer. - odpowiedziała mi Sue
- Co, po co? Razem.. Ahaa , rozumiem.
- Tak, dokładnie.. Eh ale co się dziwić. Patrzą na siebie w taki słodki sposób.
- Możliwie, ja nic nie pamiętam.
- A ja tak. Powiedz mi jak tam ty i Zayn? Jesteście razem? - jadłam włośnie kanapkę i słysząc jej słowa wyplułam ja i niechcący naplułam na Harrego.
- CO ?! Harry przepraszam cie.. - poleciałam po szmatkę i wytarłam z Harrego moje wypluciny.
- Nic się nie stało.. - powiedział rycząc ze śmiechu Harry.
- Zayn musimy pogadać, Liam ty nie piłeś idziesz z nami!
Pociągałam obu chłopaków za koszulki i poszłam z nimi do kuchni.
- CO SIĘ WCZORAJ WYDARZYŁO? - zapytała prawie krzycząc a serce waliło mi jak młotem, w końcu podobał mi się Zayn. Ale z drugiej strony znam go od wczoraj.
- Wiec ty i Zayn .. Jak by to. Ciągnęło was do siebie, całowaliście się a potem gdzieś poszliście. Chyba do twojego pokoju bo już nie wróciliście stamtąd
- Ja i ty.. Razem w pokoju. Całowaliśmy się.. - zaczęłam mruczeć coś pod nosem i popatrzyłam na Zayna.- Pamiętasz coś?
- Ja.. ja tylko urywki pamiętam - powiedział mi nieśmiałe chłopak i popatrzył mi głęboko w oczy, jakie on ma oczy.. jest idealny.
- Em .. Liam zostaw nas na chwile samych. - nie wiem dlaczego to powiedziałam, kiedy Liam wyszedł. Zamknęłam za nim drzwi i.. Zrobiłam coś czego mogę żałować. Pocałowałam Zayna. Chłopak odwzajemnił pocałunek i posadził mnie na blacie kuchennym. - Co my robimy.. Ja nic nie pamiętam, ale podobasz mi się. - powiedziałam mu w oczy i delikatnie zbliżyłam moje usta do jego.
- Daniel, też mi się podobasz.. Ja nie wiem co mam robić.. Bo ja cie lubie. - powiedział mi chłopak patrzył mi w oczy. Nagle pocałował mnie, zrobił to bardzo delikatnie. - I co teraz?
- Teraz.. Wrócimy tam i będziemy udawać że nic się nie stało.
No tai rozdział troche krótki wiem wiem . ale głowa mnie boli. Chyba dobrze wypadł ten rozdział.. Do tej chwili waham się czy tak poprowadzić te historie. Ale mam już drygi pomysł. Na początek wgl oni nie mieli być razem ale teraz mam inny pomysł na tą opowieść . No to do napisania. < 3 Komentujcie proszę < 3
niedziela, 1 kwietnia 2012
Drugi Rozdział
- Cześć kochane przyprowadziłam nam gościa! - wydarłam się wchodząc do domu.
- Ale Sary jeszcze nie ma nadal gada z tym kretynem , Toby! Ale wchodźcie.- odkrzyknęła mi Sue
- No to rozbieraj się Louis i zapraszam w nasze skromne progi. Napijesz się czegoś, mam piwo, wódkę, cole co chcesz? - zapytałam go nieco rozbawionym tonem ze na wstęp proponuje mu alkohol.
- Em, to na razie piwo. Ładnie tu macie.
Przeszliśmy do salonu a ja oprowadziłam go po całym mieszkaniu. Na koniec pokazałam mu pokuj Sary.
- No tutaj jest właśnie komnata Sary cała w tych głupich plakatach a nad łóżkiem ma tego co go najbardziej lubi! - roześmiałam się i pociągałam za klamkę, nie przyglądałam się szczególnie plakatom ale wchodząc do pokoju popatrzyłam nad łóżko Sary i aż zakręciło mi się w głowie - CO KURWA ! Hahahaha dlaczego mi nic nie powiedziałeś a ja robię z siebie kretynkę! Kurde no. hahahahahaha - wybuchłam takim śmiechem że nie mogłam się opanować, przewróciłam się na Louisa który tez ryczał ze śmiechu.
- No chciałem Ci powiedzieć myślałem że wiesz, haha no przepraszam. Wiesz jak to jest nie masz chwili spokoju przez nachalne fanki a ty nawet nie wiedziałaś kim jestem. No ale też kiedy wiesz pozwolisz że podpisze się na tym plakatach, twojej przyjaciółce będzie miło. - powiedział jakby było to oczywiste, kurde zaczynam go lubić pomyślałam sobie i podałam mu flamaster.
- Proszę podpisz jej się ciekawe czy zauważy, em napisz Z pozdrowieniem od Louisa XD oo i tam ci szminkę zrób jej buziaczka .Jejku jak ona tu przyjdzie to chyba zemdleje z wrażenia!
- Hehehehehehe dobry pomysł dobra to czekaj - podpisał jej się i jak dałam mu szminkę odbił swoje usta na plakacie - I co tak może być. Mam nadzieje że nie będzie zła że zniszczyłem jej plakat. Boże czy ja tak wyglądam jak tu. - pokazał na inny plakat gdzie był przerobiony tak w photoshopie że nie przypominał sam siebie.
- Eeee, nie. hehehe chociaż tam nie masz tego pryszcza. - zachichotałam i pokazałam palcem na jego czoło i zaczęłam uciekać z pokoju.
- O ty ! - Louis zaczął mnie gonić, a ja schowałam się w kuchni pod stołem. - Hm ciekawe gdzie jesteś - Louis udaje że mnie nie widzi a ja ryczę ze śmichu - Dobra wychodź z stąd. - chwycił mnie za noge i przeciągnął po podłodze.
- Hahahah Louis pobrudzę sobie spodnie! - wystawiłam do niego język i wstałam, otworzyłam dwa piwa. - Proszę, jeszcze zero procentów a my już zachowujemy się jak byśmy mieli ich w sobie z tysiąc. - powiedziałam żartobliwie i usiadłam na kanapę.
- Co wy tacy radośni - zapytała Sue - Ei Daniel miałaś robić kolacje ja się zajmę kolegą!
- Ei ale ty nie wiesz kim on jest! TO JEST LOUIS! Halo nie kojarzysz, czekaj niech ja zanucę jakaś piosenkę - zaczęłam nieudolnie nucić jedyna piosenkę jaką znałam ich zespołu - Something’s gotta get loud. Cause I'm dying just to know your name. And I need you here with me now. To Louis śpiewa. Hahahaha
- Tsa a ja mama ci uwierzyć lepiej poproś go żeby to on zaśpiewał.
- Sama go poproś Louis, Sue na do ciebie interes! Nie wierzy że jesteś w tym zespole co nie pamiętam nazwy. Pogadajcie sobie ja idę robić kolację.
( sama w kuchni )
Kurde i że on to jest Louis co ja zrobiłam zaprosiłam do domu taką gwiazdę i co teraz. Nie dość że Sara mnie zabije że przyprowadziłam go tu bez zapowiedzi że nie zrobiła się na bóstwo to jeszcze zaczęłam lubić tego gościa. Ale ja miałam szczęście. Dobra kolacja co ja mam zrobić nie umiem gotować. Dobra zadzwonię po pizze i obiorę kilka marchewek.
- Halo dzień dobry poproszę dwie duże pizze, pepperoni....
( po zamówieniu, w salonie )
- I jak się bawicie zamówiłam dwie Pepperoni, zapomniałam że przecież nie umiem gotować. Hehe to o czym rozmowa.
Nie zdążyłam usłyszeć odpowiedzi bo wparowała rozpłakana Sara bez słowa pobiegła do pokoju i za trzasnęła za sobą drzwi. Po chwili słychać było na maxa włączoną piosenkę 'Taken' zawsze słuchała ją kiedy miała podły humor.
- Louis idz do nie zrobisz jej niespodziankę ona się w tobie podkochuje! Idzi idz na pewno potem Ci podziękuje.
- Co nie ja jej nie znam tylko się wkurzy że jestem. - ale Louis nie miał nic do gadania obie z Sue pchałyśmy już go do drzwi .
- WEJDŹ TAM NATYCHMIAST! - krzyknęłam razem z Sue i wepchałyśmy go do środka -
- Hahaha i co teraz kurde biedna Sara jak ja spotkam tego Tobiego to wydłubie mu oczy!
W pokoju było słuchać jeszcze głośniejszy pisk i krzyk niż muzyka , nagle jednak muzyka przycichła i słyszałam tylko Sare która mamrotała coś do ciebie pod nosem.
- Zostawmy ich, jejku jaka ona musi być teraz szczęśliwa! - powiedziałam do Sue i odeszłyśmy z pod drzwi poszłyśmy do salonu ja wziełam jeszcze kilak piw.
( w salonie )
Nagle zadzwonił ktoś do drzwi poszłam od razu i wzięłam pieniądze ze sobą wiedząc że to pewnie pizza.
- Dzień dobry ile płace? - powiedziałam otwierając drzwi ale niestety ujrzałam tylko czwórkę chłopaków z przerażonymi minami - LOUIS TO DO CIEBIE CHYBA! Koledzy Louisa tak, z tego śmiesznego zespołu o nazwie jakiej nigdy nie pamiętam ?
- Em taak, możemy wejść bo za chwile zlecą się tu jacyś ludzie i będą chcieli autografy! - powiedział śliczny chłopak w blond słowach.
- O jasne jasne wchodźcie. To co chcecie piwo wódka ? Cola ?
- Ja cola nie mogę pić alkoholu, tak wgl jestem Liam. - chłopak podał mi rękę.
- Ja jestem Daniel. Miło mi, a salonie siedzi Sue a w pokoju z Louisem jest Sara.
- Ja jestem Niall, Liama już poznałaś, ten tu to Zayn i Harry. - Niall, ale ładnie imię pomyślałam.
- Cześć jestem Harry to już wesz może oprowadziła byś mnie po domu? - zapytał chłopak i poruszył zabawnie brwiami.
- Jasne to chodźcie wszyscy!
Oprowadziłam ich po domu, dałam każdemu oprócz Liama piwa i bawiliśmy się w najlepsze. Kiedy Sara z Louisem wyszła z pokoju była już cała uśmiechniętą zarumieniła się na widok reszty chłopaków i usiadła z nami w salonie. Okazało się że chłopcy są na serio świetni. Bawiliśmy się do rana, tak się opiliśmy że nie pamiętam co się działo po tym jak przyszła Sara z Louisem. Chłopcy są świetni!
( po zabawie rano Daniel budzi się w łóżku a obok niej leży Zayn )
No mam nadzieje że wam się spodoba ten rozdział starałam się żeby dobrze wyszedł. Na razie jak wiecie nie ma szczegółów imprezy one pojawią się w trakcie kolejnych rozdziałów takie jak by " Kac Vegas" Hehe ale będzie się działu. Zdradzę tylko tyle że Naill i Daniel poczują coś do siebie ale na drodze stanie im Zayan. Hehehe no ale wszystko się jeszcze okaże < 3
- Ale Sary jeszcze nie ma nadal gada z tym kretynem , Toby! Ale wchodźcie.- odkrzyknęła mi Sue
- No to rozbieraj się Louis i zapraszam w nasze skromne progi. Napijesz się czegoś, mam piwo, wódkę, cole co chcesz? - zapytałam go nieco rozbawionym tonem ze na wstęp proponuje mu alkohol.
- Em, to na razie piwo. Ładnie tu macie.
Przeszliśmy do salonu a ja oprowadziłam go po całym mieszkaniu. Na koniec pokazałam mu pokuj Sary.
- No tutaj jest właśnie komnata Sary cała w tych głupich plakatach a nad łóżkiem ma tego co go najbardziej lubi! - roześmiałam się i pociągałam za klamkę, nie przyglądałam się szczególnie plakatom ale wchodząc do pokoju popatrzyłam nad łóżko Sary i aż zakręciło mi się w głowie - CO KURWA ! Hahahaha dlaczego mi nic nie powiedziałeś a ja robię z siebie kretynkę! Kurde no. hahahahahaha - wybuchłam takim śmiechem że nie mogłam się opanować, przewróciłam się na Louisa który tez ryczał ze śmiechu.
- No chciałem Ci powiedzieć myślałem że wiesz, haha no przepraszam. Wiesz jak to jest nie masz chwili spokoju przez nachalne fanki a ty nawet nie wiedziałaś kim jestem. No ale też kiedy wiesz pozwolisz że podpisze się na tym plakatach, twojej przyjaciółce będzie miło. - powiedział jakby było to oczywiste, kurde zaczynam go lubić pomyślałam sobie i podałam mu flamaster.
- Proszę podpisz jej się ciekawe czy zauważy, em napisz Z pozdrowieniem od Louisa XD oo i tam ci szminkę zrób jej buziaczka .Jejku jak ona tu przyjdzie to chyba zemdleje z wrażenia!
- Hehehehehehe dobry pomysł dobra to czekaj - podpisał jej się i jak dałam mu szminkę odbił swoje usta na plakacie - I co tak może być. Mam nadzieje że nie będzie zła że zniszczyłem jej plakat. Boże czy ja tak wyglądam jak tu. - pokazał na inny plakat gdzie był przerobiony tak w photoshopie że nie przypominał sam siebie.
- Eeee, nie. hehehe chociaż tam nie masz tego pryszcza. - zachichotałam i pokazałam palcem na jego czoło i zaczęłam uciekać z pokoju.
- O ty ! - Louis zaczął mnie gonić, a ja schowałam się w kuchni pod stołem. - Hm ciekawe gdzie jesteś - Louis udaje że mnie nie widzi a ja ryczę ze śmichu - Dobra wychodź z stąd. - chwycił mnie za noge i przeciągnął po podłodze.
- Hahahah Louis pobrudzę sobie spodnie! - wystawiłam do niego język i wstałam, otworzyłam dwa piwa. - Proszę, jeszcze zero procentów a my już zachowujemy się jak byśmy mieli ich w sobie z tysiąc. - powiedziałam żartobliwie i usiadłam na kanapę.
- Co wy tacy radośni - zapytała Sue - Ei Daniel miałaś robić kolacje ja się zajmę kolegą!
- Ei ale ty nie wiesz kim on jest! TO JEST LOUIS! Halo nie kojarzysz, czekaj niech ja zanucę jakaś piosenkę - zaczęłam nieudolnie nucić jedyna piosenkę jaką znałam ich zespołu - Something’s gotta get loud. Cause I'm dying just to know your name. And I need you here with me now. To Louis śpiewa. Hahahaha
- Tsa a ja mama ci uwierzyć lepiej poproś go żeby to on zaśpiewał.
- Sama go poproś Louis, Sue na do ciebie interes! Nie wierzy że jesteś w tym zespole co nie pamiętam nazwy. Pogadajcie sobie ja idę robić kolację.
( sama w kuchni )
Kurde i że on to jest Louis co ja zrobiłam zaprosiłam do domu taką gwiazdę i co teraz. Nie dość że Sara mnie zabije że przyprowadziłam go tu bez zapowiedzi że nie zrobiła się na bóstwo to jeszcze zaczęłam lubić tego gościa. Ale ja miałam szczęście. Dobra kolacja co ja mam zrobić nie umiem gotować. Dobra zadzwonię po pizze i obiorę kilka marchewek.
- Halo dzień dobry poproszę dwie duże pizze, pepperoni....
( po zamówieniu, w salonie )
- I jak się bawicie zamówiłam dwie Pepperoni, zapomniałam że przecież nie umiem gotować. Hehe to o czym rozmowa.
Nie zdążyłam usłyszeć odpowiedzi bo wparowała rozpłakana Sara bez słowa pobiegła do pokoju i za trzasnęła za sobą drzwi. Po chwili słychać było na maxa włączoną piosenkę 'Taken' zawsze słuchała ją kiedy miała podły humor.
- Louis idz do nie zrobisz jej niespodziankę ona się w tobie podkochuje! Idzi idz na pewno potem Ci podziękuje.
- Co nie ja jej nie znam tylko się wkurzy że jestem. - ale Louis nie miał nic do gadania obie z Sue pchałyśmy już go do drzwi .
- WEJDŹ TAM NATYCHMIAST! - krzyknęłam razem z Sue i wepchałyśmy go do środka -
- Hahaha i co teraz kurde biedna Sara jak ja spotkam tego Tobiego to wydłubie mu oczy!
W pokoju było słuchać jeszcze głośniejszy pisk i krzyk niż muzyka , nagle jednak muzyka przycichła i słyszałam tylko Sare która mamrotała coś do ciebie pod nosem.
- Zostawmy ich, jejku jaka ona musi być teraz szczęśliwa! - powiedziałam do Sue i odeszłyśmy z pod drzwi poszłyśmy do salonu ja wziełam jeszcze kilak piw.
( w salonie )
Nagle zadzwonił ktoś do drzwi poszłam od razu i wzięłam pieniądze ze sobą wiedząc że to pewnie pizza.
- Dzień dobry ile płace? - powiedziałam otwierając drzwi ale niestety ujrzałam tylko czwórkę chłopaków z przerażonymi minami - LOUIS TO DO CIEBIE CHYBA! Koledzy Louisa tak, z tego śmiesznego zespołu o nazwie jakiej nigdy nie pamiętam ?
- Em taak, możemy wejść bo za chwile zlecą się tu jacyś ludzie i będą chcieli autografy! - powiedział śliczny chłopak w blond słowach.
- O jasne jasne wchodźcie. To co chcecie piwo wódka ? Cola ?
- Ja cola nie mogę pić alkoholu, tak wgl jestem Liam. - chłopak podał mi rękę.
- Ja jestem Daniel. Miło mi, a salonie siedzi Sue a w pokoju z Louisem jest Sara.
- Ja jestem Niall, Liama już poznałaś, ten tu to Zayn i Harry. - Niall, ale ładnie imię pomyślałam.
- Cześć jestem Harry to już wesz może oprowadziła byś mnie po domu? - zapytał chłopak i poruszył zabawnie brwiami.
- Jasne to chodźcie wszyscy!
Oprowadziłam ich po domu, dałam każdemu oprócz Liama piwa i bawiliśmy się w najlepsze. Kiedy Sara z Louisem wyszła z pokoju była już cała uśmiechniętą zarumieniła się na widok reszty chłopaków i usiadła z nami w salonie. Okazało się że chłopcy są na serio świetni. Bawiliśmy się do rana, tak się opiliśmy że nie pamiętam co się działo po tym jak przyszła Sara z Louisem. Chłopcy są świetni!
( po zabawie rano Daniel budzi się w łóżku a obok niej leży Zayn )
No mam nadzieje że wam się spodoba ten rozdział starałam się żeby dobrze wyszedł. Na razie jak wiecie nie ma szczegółów imprezy one pojawią się w trakcie kolejnych rozdziałów takie jak by " Kac Vegas" Hehe ale będzie się działu. Zdradzę tylko tyle że Naill i Daniel poczują coś do siebie ale na drodze stanie im Zayan. Hehehe no ale wszystko się jeszcze okaże < 3
Pierwszy Rozdział
- Daniel wstawaj! Wstawaj spóźnimy się do szkoły. Jeszcze trzy dni i wakacje skarbie wstawaj! - Sue próbowała mnie obudzić, niestety udało jej się. Bez słowa usiadłam na łóżko i przecierałam oczy. Wyczułam pyszny zapach widocznie Sara pichciła coś w kuchni. Kiedy już całkiem się przebudziłam poszłam do łazienki ogarnęłam się trochę umyłam zęby i zrobiłam makijaż. Poszłam do kuchni.
- O wstałaś wreszcie zrobiłam wam dzisiaj omlety na śniadanko. Pamiętacie że po szkole idziemy go galerii trochę zaszaleć - powiedziała radośnie Sara i podała mi i Sue śniadanie. Naleśniki były pyszne, jak zawsze z reszta.
- Sara pyszne to, ei to co sobie kupimy? Ja zainwestuje w skórzaną kurteczkę i muszę sobie kupić nowe szpilki bo tamte mi się znudziły. - powiedziałam dziewczyną na co obie wybuchły śmiechem.
- Skarbie która to para szpilek tym miesiącu? Haha a przecie i tak w nich nie chodzisz. Dobra dziewczyny ja idę się ubrać i trochę upiększyć. - powiedziała Sue i wyszła z kuchni.
- No ja tez muszę się ubrać jeszcze. Daniel pozmywasz naczynia dobrze? Hehe i tak wiem że tego nie zrobisz, ale chociaż wstaw je go zlewu. - Sara chyba za dobrze mnie zna pomyślałam i według prośby włożyłam je do zlepu. Rozmyślałam o nadchodzących wakacjach. Miałam jechać do Polski, do mojej ukochanej mamy ale jakoś nie ciągnęło mnie tam. W Londynie jest mi o wiele lepiej. Poszłam do pokoju ubrać do szkoły. Dzisiaj włożyłam krótkie spodenki, białą bluzkę na ramiączkach i upięłam włosy w koka. Jeszcze kilka poprawek i byłam gotowa.
- Ja już! - krzyknęłam do dziewczyn i poszłam w kierunku drzwi, poczekałam na nie i razem poszłyśmy do szkoły która była za rogiem naszego przepięknego domu. Po drodze rozmawiałyśmy o naszych planach na wakacje, doszłyśmy do wniosku że nie warto lecieć do polski. Po chwili doszłyśmy do szkoły.
( po szkole w centrum handlowym )
- Dobra dziewczyny to gdzie najpierw, hm może przymierzmy jakieś sukienki? - zaproponowała Sara na co Sue która nie chodzi w sukienkach wykrzywiła nos.
- O dobra pomysł od razu popatrzę na jakąś sexy bluzeczkę. Sue nie krzyw się tak obiecałaś że kupisz choćby jedną sukienkę i raz ją założysz. Hehehe pamiętasz? - powiedziałam do niej.
- Tak tak pamiętam ale wiesz że żałuje tego. Dobra ale wybiorę jakąś czarną krótką i sexowną.
- O to nam chodzi - powiedziałam jednocześnie z Sarą.
( po zakupach w drodze do domu )
- Och dziewczyny to były udane zakupu , o matko patrzcie kto tam idzie! To Toby nie chce z nim gadać po tym co zrobił z tą dziwką.. Chodźcie szybko stąd! - powiedziała Sara po czym pociągała nas w jakąś ślepą uliczkę. Chłopak niestety nas zauważył i poszedł za nami.
- Sara pogadaj z nim powiedz mu co czujesz a ja z Daniel pójdziemy do mieszkania. - zabrałam Sarze jej zakupy i poszłam razem z Sue w stronę domu.
- Kurde ten chłopak ma tupet że jeszcze do niej przychodzi i znowu całą noc będzie ryczeć. O matko zapomniałyśmy kupić czegoś na kolejce. Sue dasz rade wnieść to wszystko do domu? - pokazałam na nasze zakupy które niosłam - A ja kupie coś dobrego.
- No dobra to dawaj te paczki, i szybko bo jestem już głodna. - powiedziała Sue i poszła w stronę domu a ja udałam się do sklepu.
( w sklepie )
Poszłam od razu na alkohole zabrałam jedną wódkę i kilka piw. Następnie wzięłam coś słodkiego jakieś czekolady itp. Powoli poszłam w kierunku warzyw i owoców wzięłam kilka jabłek, winogrona, mango, ziemniaki, pomidora i zamierzałam wziąć kilka marchewek niestety żadnej już nie było. Trudno, dzisiaj nie zrobimy sobie soku z marchwi. Jeszcze mięso i to chyba wszystko pomyślałam. Wzięłam pierś z kurczaka i poszłam w kierunku kasy. Stanęłam na końcu długiej kolejki przede mną stał jakiś koleś w kapturze który miał chyba dwa worki marchewki.
- Em przepraszam pana .. - powiedziałam trochę nie pewnie i poklepałam kolesia po ramieniu, odwrócił się od razu. Niestety nie wdziałam za dobrze jego twarzy kaptur dawała duży cień.
- Słucham, wybacz ale dzisiaj nie daje autografów jestem tu prywatnie. - powiedział ten koleś, jego słowa bardzo mnie zdziwiły ale nie dałam za wygraną.
- Nie chce twojego autografu, kimkolwiek jesteś. Chciałam cie tylko poprosić czy nie oddał byś mi z pięciu marchewek. Bo widzę że masz ich bardzo dużo a tam już ich nie było. - pokazałam palcem za siebie na dział z warzywami.
- Em, CO? Y.. Dobra już ci tam kilka. - powiedział nieco zdziwiony chłopak i wyjął z worka dziesięć marchewek. - Proszę bardzo. A jeśli mogę zapytać na co Ci te marchewki?
- Będę robić sok z marchewek a jedną zostawię do pochrupania. Jestem Danielle, ale możesz mówić Daniel. - podałam rękę chłopakowi .
- Miło poznać, ja jestem Louis. - powiedział chłopak i popatrzył na moja reakcje. - Tak sok z marchwi jest prze pyszny jednak wole chrupanie.
- To fajnie, miły jesteś. Powiesz mi teraz po co Ci aż tyle marchewek? - popatrzyłam na dwa wory i roześmiałam się - Całkiem sporo ich !
- Bardzo lubię chrupać, po za tym biorę jeszcze trochę dla chłopaków. Oni te z lubią je chrupać. - roześmiał się chłopak, zresztą bardzo ładny miał śmiech.
Gadaliśmy długo, kiedy kolejka się skończyła i wszystko kupiłam odprowadził mnie pod wyjście sklepu. Bardzo miło mi się z nim gadało. Jednak nadal nie widziałam jego twarzy pod tym kapturem.
- Może chcesz do mnie na chwile przyjść będę robić kolacje a fajnie mi się z tobą gada. - zaproponowałam Louisowi i uśmiechnęłam się.
- Jasne jeśli chcesz to mogę przyjść. Daleko stąd mieszkasz?
- Nie tu za rogiem, bliziutko. Poznasz moje dwie najlepsze przyjaciółki Sarę i Sue. Na pewno je polubisz. Chociaż zależy co wolisz szaloną, nieprzewidywalną dosyć ostrą dziewczynę czyli Sue czy raczej bardzie spokojna i przyjacielską czyli Sare, ona trochę się różni od nas. My wolimy rocka a ona słucha popu. Lubi takich gości co zawsze zapominam ich nazwy czekaj 'one step'.. Nie chyba nie . Zawsze zapominam. Takich kilku kolesi co śpiewają i wgl. hehehe Wiem że jeden z nich nosi zawsze paski lub szelki i jeden ma kręcone włosy. Kojarzysz? - zapytałam go
- Em .. Podejrzewam że chodzi Ci o 'One Direction'. Czyli twoja przyjaciółka lubi nas.. to znaczy ten zespół? A tobie co nie odpowiada w ich muzyka?
- Em wiesz co, powiem szczerze że ja takiej muzyki nie słucham ale szanuje to że Sara ich lubi. Powiem Ci coś w tajemnicy TYLKO JEJ TEGO NIE MÓW ! Że kocha się w jednym z nich. Chba w tym coś te paski nosi. Hehehehe Jej cały pokój jest wyklejony plakatami tego zespołu.
Doszliśmy do domu i zaprosiłam go do środka.
Dobra to był pierwszy rozdział mam nadzieje że zaciekawiłam was. Wiem ze jest mało prawie wgl chłopaków bo występuje tylko Louis ale rozkręci się obiecuje! No to do następnego rozdziału. Komentujcie proszę. : D Aha sory za ewentualnie błędy . XD
- O wstałaś wreszcie zrobiłam wam dzisiaj omlety na śniadanko. Pamiętacie że po szkole idziemy go galerii trochę zaszaleć - powiedziała radośnie Sara i podała mi i Sue śniadanie. Naleśniki były pyszne, jak zawsze z reszta.
- Sara pyszne to, ei to co sobie kupimy? Ja zainwestuje w skórzaną kurteczkę i muszę sobie kupić nowe szpilki bo tamte mi się znudziły. - powiedziałam dziewczyną na co obie wybuchły śmiechem.
- Skarbie która to para szpilek tym miesiącu? Haha a przecie i tak w nich nie chodzisz. Dobra dziewczyny ja idę się ubrać i trochę upiększyć. - powiedziała Sue i wyszła z kuchni.
- No ja tez muszę się ubrać jeszcze. Daniel pozmywasz naczynia dobrze? Hehe i tak wiem że tego nie zrobisz, ale chociaż wstaw je go zlewu. - Sara chyba za dobrze mnie zna pomyślałam i według prośby włożyłam je do zlepu. Rozmyślałam o nadchodzących wakacjach. Miałam jechać do Polski, do mojej ukochanej mamy ale jakoś nie ciągnęło mnie tam. W Londynie jest mi o wiele lepiej. Poszłam do pokoju ubrać do szkoły. Dzisiaj włożyłam krótkie spodenki, białą bluzkę na ramiączkach i upięłam włosy w koka. Jeszcze kilka poprawek i byłam gotowa.
- Ja już! - krzyknęłam do dziewczyn i poszłam w kierunku drzwi, poczekałam na nie i razem poszłyśmy do szkoły która była za rogiem naszego przepięknego domu. Po drodze rozmawiałyśmy o naszych planach na wakacje, doszłyśmy do wniosku że nie warto lecieć do polski. Po chwili doszłyśmy do szkoły.
( po szkole w centrum handlowym )
- Dobra dziewczyny to gdzie najpierw, hm może przymierzmy jakieś sukienki? - zaproponowała Sara na co Sue która nie chodzi w sukienkach wykrzywiła nos.
- O dobra pomysł od razu popatrzę na jakąś sexy bluzeczkę. Sue nie krzyw się tak obiecałaś że kupisz choćby jedną sukienkę i raz ją założysz. Hehehe pamiętasz? - powiedziałam do niej.
- Tak tak pamiętam ale wiesz że żałuje tego. Dobra ale wybiorę jakąś czarną krótką i sexowną.
- O to nam chodzi - powiedziałam jednocześnie z Sarą.
( po zakupach w drodze do domu )
- Och dziewczyny to były udane zakupu , o matko patrzcie kto tam idzie! To Toby nie chce z nim gadać po tym co zrobił z tą dziwką.. Chodźcie szybko stąd! - powiedziała Sara po czym pociągała nas w jakąś ślepą uliczkę. Chłopak niestety nas zauważył i poszedł za nami.
- Sara pogadaj z nim powiedz mu co czujesz a ja z Daniel pójdziemy do mieszkania. - zabrałam Sarze jej zakupy i poszłam razem z Sue w stronę domu.
- Kurde ten chłopak ma tupet że jeszcze do niej przychodzi i znowu całą noc będzie ryczeć. O matko zapomniałyśmy kupić czegoś na kolejce. Sue dasz rade wnieść to wszystko do domu? - pokazałam na nasze zakupy które niosłam - A ja kupie coś dobrego.
- No dobra to dawaj te paczki, i szybko bo jestem już głodna. - powiedziała Sue i poszła w stronę domu a ja udałam się do sklepu.
( w sklepie )
Poszłam od razu na alkohole zabrałam jedną wódkę i kilka piw. Następnie wzięłam coś słodkiego jakieś czekolady itp. Powoli poszłam w kierunku warzyw i owoców wzięłam kilka jabłek, winogrona, mango, ziemniaki, pomidora i zamierzałam wziąć kilka marchewek niestety żadnej już nie było. Trudno, dzisiaj nie zrobimy sobie soku z marchwi. Jeszcze mięso i to chyba wszystko pomyślałam. Wzięłam pierś z kurczaka i poszłam w kierunku kasy. Stanęłam na końcu długiej kolejki przede mną stał jakiś koleś w kapturze który miał chyba dwa worki marchewki.
- Em przepraszam pana .. - powiedziałam trochę nie pewnie i poklepałam kolesia po ramieniu, odwrócił się od razu. Niestety nie wdziałam za dobrze jego twarzy kaptur dawała duży cień.
- Słucham, wybacz ale dzisiaj nie daje autografów jestem tu prywatnie. - powiedział ten koleś, jego słowa bardzo mnie zdziwiły ale nie dałam za wygraną.
- Nie chce twojego autografu, kimkolwiek jesteś. Chciałam cie tylko poprosić czy nie oddał byś mi z pięciu marchewek. Bo widzę że masz ich bardzo dużo a tam już ich nie było. - pokazałam palcem za siebie na dział z warzywami.
- Em, CO? Y.. Dobra już ci tam kilka. - powiedział nieco zdziwiony chłopak i wyjął z worka dziesięć marchewek. - Proszę bardzo. A jeśli mogę zapytać na co Ci te marchewki?
- Będę robić sok z marchewek a jedną zostawię do pochrupania. Jestem Danielle, ale możesz mówić Daniel. - podałam rękę chłopakowi .
- Miło poznać, ja jestem Louis. - powiedział chłopak i popatrzył na moja reakcje. - Tak sok z marchwi jest prze pyszny jednak wole chrupanie.
- To fajnie, miły jesteś. Powiesz mi teraz po co Ci aż tyle marchewek? - popatrzyłam na dwa wory i roześmiałam się - Całkiem sporo ich !
- Bardzo lubię chrupać, po za tym biorę jeszcze trochę dla chłopaków. Oni te z lubią je chrupać. - roześmiał się chłopak, zresztą bardzo ładny miał śmiech.
Gadaliśmy długo, kiedy kolejka się skończyła i wszystko kupiłam odprowadził mnie pod wyjście sklepu. Bardzo miło mi się z nim gadało. Jednak nadal nie widziałam jego twarzy pod tym kapturem.
- Może chcesz do mnie na chwile przyjść będę robić kolacje a fajnie mi się z tobą gada. - zaproponowałam Louisowi i uśmiechnęłam się.
- Jasne jeśli chcesz to mogę przyjść. Daleko stąd mieszkasz?
- Nie tu za rogiem, bliziutko. Poznasz moje dwie najlepsze przyjaciółki Sarę i Sue. Na pewno je polubisz. Chociaż zależy co wolisz szaloną, nieprzewidywalną dosyć ostrą dziewczynę czyli Sue czy raczej bardzie spokojna i przyjacielską czyli Sare, ona trochę się różni od nas. My wolimy rocka a ona słucha popu. Lubi takich gości co zawsze zapominam ich nazwy czekaj 'one step'.. Nie chyba nie . Zawsze zapominam. Takich kilku kolesi co śpiewają i wgl. hehehe Wiem że jeden z nich nosi zawsze paski lub szelki i jeden ma kręcone włosy. Kojarzysz? - zapytałam go
- Em .. Podejrzewam że chodzi Ci o 'One Direction'. Czyli twoja przyjaciółka lubi nas.. to znaczy ten zespół? A tobie co nie odpowiada w ich muzyka?
- Em wiesz co, powiem szczerze że ja takiej muzyki nie słucham ale szanuje to że Sara ich lubi. Powiem Ci coś w tajemnicy TYLKO JEJ TEGO NIE MÓW ! Że kocha się w jednym z nich. Chba w tym coś te paski nosi. Hehehehe Jej cały pokój jest wyklejony plakatami tego zespołu.
Doszliśmy do domu i zaprosiłam go do środka.
Dobra to był pierwszy rozdział mam nadzieje że zaciekawiłam was. Wiem ze jest mało prawie wgl chłopaków bo występuje tylko Louis ale rozkręci się obiecuje! No to do następnego rozdziału. Komentujcie proszę. : D Aha sory za ewentualnie błędy . XD
Wprowadzenie , bohaterowie.
No to zaczynamy na początek powiem tylko tyle że założyłam ten blog z nudów a po za tym mam wiele pomysłów na opowiadanie. Z pośród wielu propozycji jakie wymyśliłam wybrałam chyba te najbardziej oryginalna i fajną. Historia jest taka jaką ja sama chciała bym przeżyć. Staram się być jak najbardziej oryginalna w tym co robię i piszę. Teraz pokaże wam zdjęcia głównych bohaterów. A potem dodam jeszcze kilka słów.
Danielle ( ang ) - Daniela ( pl ) . Ma 18 lat.
Ma brązowe oczy, długie kręcone brązowe włosy, przyjechała do Londynu razem z przyjaciółka Sarą i razem chodzą tam do szkoły. Mieszkają same w Londynie. Ich Rodzice zostali w Polsce. Jest odważna pewna siebie, słucha rock`a. Uważa że nigdy się nie zakocha.
( na potrzeby opowiadanie Danielle jest z polski )
( na potrzeby opowiadanie Danielle jest z polski )
Sarah ( ang ) - Sara ( pl ) . Ma 18 lat
Brązowe włosy, brązowe oczy. Mieszka w Londynie razem z Danielą. Jest najlepsza przyjaciółka Daniel. Przyjacielska, miła, szalona, wrażliwa. Słucha One Direction i jest ich wielką fanka, próbuje przekonać swoje przyjaciółki do ich muzyki. Wierzy w miłość.
Sue - 18 lat
Brązowe oczy, brązowe delikatnie kręcone włosy. Najlepsza przyjaciółka Daniel i Sary. Urodziła się w Anglii i mieszka w Londynie razem z Daniel i Sarą, poznały się w szkole. Jest szalona, nieco wulgarna, śmiała lubi ostro imprezować. Słucha mocnej muzyki. Nie ma żadnych zasad. Nie szuka miłości.
Harry Style - 18 lat
Kręcone brązowe włosy, niebieskie oczy. Jego najlepszym przyjacielem jest Zayan i Niall. Mieszka z zespołem w dużym domu. Lubi dobrą zabawę, jest delikatny, wrażliwy. Nie krzywdzi dziewczyn. Szuka miłości ale nie na siłę.
Niall Horan - 18 lat
Blond włosy, niebieskie oczy. Lubi jeść. Jest złym chłopcem. Lubi grać w piłkę nożną. Kiedy się zakocha zrobi wszystko dla swojej miłości. Szalony, żyje we własnym świecie, miły. Jego najlepszym przyjacielem jest Harry i Zayan.
Louis Tomlinson - 20 lat
Brązowe włosy, niebiesko-zielone oczy. Troskliwy, dba o innych, zabawny. Lubi być w centrum uwagi. Jest wyrozumiały. Jego najlepszym przyjacielem jest Liam.
Zayn Malik - 19 lat
Śliczne brązowe oczy, brązowe włosy. Jest pewny siebie, uważa że jest śliczny. Dba o swój wygląd. Lubi się dobrze zabawić. Chce by jego dziewczyna kochała go takiego jakim jest. Jego najlepszymi przyjaciółmi jest Harry i Niall.
Liam Payne - 18 lat
Bardzo nieśmiały, zabawny, czarujący. Kiedy kogoś lepiej pozna jest pewny siebie, otwarty, przyjacielski. Bardzo łatwo się zakochuje. Najlepszym przyjacielem jego jest Louis. Kiedy jest razem z Louis staje się inna pewną siebie osobą.
No wiec poznaliście już naszych bohaterów mam nadzieje że przypadną wam go gustu. Pierwszy rozdział pojawi się za chwileczkę, tylko muszę go napisać. No to dziękuje za uwagę. < 33
Subskrybuj:
Posty (Atom)







