poniedziałek, 25 czerwca 2012

Ósmy Rozdział

* Danielle *

Przez reszte wieczora nie rozmawiałam z dziewczynami. Mimo że co chwile do mnie przychodziły, paplały jakieś bzdury. Ja nie była w stanie nawet się uśmiechnąć. Nie wiem czy dobrze zrobiłam, zostawiając Zayna. Już teraz za nim bardzo tęskniłam, ale nie mogłam nic zrobić. Wybrałam. To była słuszna decyzja, potrzebna nam przerwa. Ale przeraża mnie to że przez następny tydzień, dwa, może miesiąc nie będę mogła się nawet do niego przytulić. Poczuć jego słodkiego oddechu i czuć bicia jego serca. Zabrałam laptopa i zalogowałam się na twittera. Od dawna tam nie byłam. Przeraziłam się bo liczba obserwujących cały czas rosła. Napisałam ' Życie to nie bajka. Właśnie się o tym dowiedziałam. '. Ludzie pisali do mnie ' follow me' , 'follow back' , ' I Love You, follow me'. Dziwne, żadna z tych osób mnie nie zna. A pisza takie słowa, sława Zayna i chłopców doprowadziła że ludzie założyli moje fan cluby. Nie powiem trochę miło mi się zrobiło, ale za chwile zobaczyłam masę hejtów w moją strone. Od razu uśmiech zszedł mi z twarzy. Weszłam sobie na konto Hazzy. Napisał do mnie. ' Dan głowa do góry. '. Jak kazał tak zrobiłam. Przestałam myśleć o sobie, i na ciekawsze twitty odpisywałam. Pytali mnie o różne rzeczy, kiedy się urodziłam, skąd jestem, jak poznałam Zayna, jaki jest mój ulubiony kolor. Starałam się odpisywać na większość. Kiedy napisałam że jestem z Polski i mówie po Polsku. Zobaczyłam wiele wiadomości w ojczystym języku. Odpisywałam przeważnie na nie.  Postanowiłam że zrobię twitcama. Liczba viewers'ów cały czas rosła. Mówiłam troche po polsku trochę po angielsku. Ani słowem nie wspomniałam o chwilowej przerwie związku z Zayne. Starałam się uśmiechać, zrobić dobre wrażenia. Zauważyłam że chłopcy też oglądają, Liam napisał ' Przestań paplać po Polsku bo wgl cie nie rozumiem, hehe'. Kiedy nagle zadzwonił mi telefon. Dzwonił Niall, odebrałam. Ludzie nadal mnie słyszeli.
- Cześć. - odpowiedziałam śmiejąc się.
- No cześć piękna. Harry i Liam pytaja czy mogą wpaść do ciebie i razem z toba robić tego tc?
- No pewnie.
- Tylko nic nie mów ludzią.
- Okey. - rozłączył się.
Po 20 minutach usłyszałam dzwonek do drzwi. Dziewczyny otworzyły i po chwili do mojego pokoju wszedł Harry. Bez słowa usiadł obok mnie i powiedział.
- Hej.
- Harry. - ucieszyłam się na jego widok i przytuliłam. Za chwile wszedł Liam. Usiadł po mojej prawej stronie i od razu przechwycił twitcama. Ludzie oszaleli. Wsłuchałam się w głos Liama który opowiadał o jakiejś według niego fascynującej rzeczy. Wykorzystując sytuacje po cichu spytałam Harrego co u mulata.
- No wiesz, nie odzywa się. Wyszedł z domu nie było go. Ja nie wiem.
- Rozumiem.. No dobra - zwróciłam się do kamerki. - Koniec tego dobrego. Chce odzyskać laptopa. Chłopcy pożegnajcie się.
- Pa pa - powiedzieli chórem. A ja wyłączyłam tc.
   Resztę wieczoru spędziliśmy na oglądaniu jakiegoś nudnego filmu. Który według Liama był fascynujący. No nic, przynajmniej powygłupiałam się z Harrym. Dzięki nich na chwile zapomniałam o Zaynie.


* Perspektywa Sue *

Siedziałam w pokoju już spakowana i czekałam na Niall'a. Kiedy Nagle ktoś zapukał do pokoju, zawołałam żeby wejść. W drzwiach staną uśmiechnięty blondyn.
- Gotowa?
- Oczywiście.- wstałam i przytuliłam chłopaka. Poczułam jak wali mu serce. To takie urocze. - Poczekaj tu chwile. Pójdę na chwile do dziewczyn. - Wybiegłam z pokoju i pobiegłam do Sary. Opowiedziałam jej co i jak. Życzyłam mi szczęścia. Danielle tak samo. Byłam gotowa. Chłopak zabrał mi rzeczy i zaprowadził do auta. Zapięłam pasy i jechaliśmy. Na początku chłopak się mało odzywał, ale po chwili oboje dostaliśmy głupawki. Śpiewaliśmy jakieś głupie piosenki. Ogólnie, całkowicie się wyluzowałam. Niall tak samo. To wspaniały chłopak i przyjaciel. Już się nie mogę doczekać jak będziemy na miejscu.


* Perspektywa Sary *
Siedziałam na twitterze. Gadając z różnymi ludźmi. Nikt jeszcze nie wiedział o moim związku z Lou. To troche zabawne, jedna dziewczyna opowiadała mi jak to będzie kiedy go już pozna. Nic nie mówiłam, że on już jest mój. Nagle zadzwonił mi telefon. Wyświetliło się ' boo bear ' . Od razu się uśmiechnęłam.
- Halo? - odpowiedziałam, a motyle w brzuchu zaczęły szaleć.
- Witaj skarbie. - Odpowiedział tym swoim cudownym głosem.
- No wiec? Stęskniłeś się, czy dzwonisz w jakimś konkretnym celu?
- Zabieram cie na imprezę. Poznasz moich starych znajomych. Zabawimy sie.
- Pewnie! - strasznie sie ucieszyłam.
- Będę po ciebie za chwile. Dobrze?
- No pewnie, no to papa. Buziaczki. - rozłączyłam się i zaczęłam się przygotowywać. Wybrałam delikatna czarną sukienkę. Do tego wyskoki różowe szpilki. Włosy upięłam w zgrabny kucyk zostawiając grzywkę. Na dziesięć punktów oceniłam się na siedem. Jeszcze tylko makijaż. Wybrałam czarny cień, i po bokach odrobinę różu. Usta wymalowałam delikatnym błyszczykiem. Teraz mogłam dać sobie aż osiem punktów. Zajęło mi to wszystko trochę czasu. Więc poszłam jeszcze do Danielle która własnie na oślep rysowała wąsy Hazzie. Taka dziwna zabawa. Są uroczy, zachowują się jak jedenastoletnie dzieci. Liam przyglądał się, czekając w kolejce na własny makijaż. Harry zagwizdał na mój widok. Teraz tylko czekałam na mojego księcia.


                                                                           ___________

No dobra, skończyłam. Nie miałam internetu. Usunęło mi się ale już jest. Krótkie wiem, ale następny rozdział będzie ciekawszy. No dziękuje za komentarze. xoxo
                                                             

środa, 13 czerwca 2012

Siódmy Rozdział

* z perspektywy Zayna *

Nie chcąc obudzić Danielle powoli wstałem i udałem się do łazienki. Szybki prysznic, ułożyłem włosy, umyłem zęby zawsze nosze ze sobą szczoteczkę. Byłe gotowy żeby wyjść do ludzi. Pozbierałem nasze porozrzucane ubrania z podłogi. Ostatni raz spojrzałem na nią, po chwili już delikatnie i powoli zamykałem drzwi. Wszyscy jeszcze spali. Udałem się do pokoju Sary gdzie spodziewałem sie Louisa. Oczywiście był tam. On spał wtulony w Sare.. Kurde nie powinno być odwrotnie. Nie ważne.
- Louis wstawaj! - zero odpowiedzi, podszedłem do niego i zacząłem go delikatnie szturchać.
- Co jeszcze chwile.. - opowiedział zaspany i zmienił pozycje. Tym razem leżał przodem to mnie jednak ręka zwisała mu z łóżka. Bez skrupułów kopnąłem w nią. Na co Louis otworzył oczy nie wiedząc co się dzieje.
- Zayn co ty tu.. Odbiło Ci! - teraz popatrzył na rękę.
- Wstawaj za godzinę mamy zdjęcia! Tylko jej nie obudź. Niech sobie śpi. - pokazałem skinieniem głowy na Sare.
- No już.. - popatrzył na mnie morderczym wzrokiem. Powoli wstał.
- Masz pięć minut. I cicho wszyscy jeszcze śpią.
 Poszedłem do kuchni. Zrobiłem dwie kanapki dla mnie i dla Lou. Po chwili pojawił się chłopak. Zapinał jeszcze szelkę. Podszedł do mnie nieco chwiejnym krokiem. Chyba się jeszcze do końca nie obudził..
- Prosze. - podałem chłopakowi kanapkę.
- A minka gdzie? Nie będę jadł kanapki bez minki! - powiedział wystawiając język.
- Louis! Daj spokuj. - wyrwałem mu kanapke, wyjąłem z lodówki ketrzup i musztardę. Zrobiłem oczka i nosek musztardą a szeroki uśmiech keczupem.- Teraz Ci pasuje?
- Tak jest idealnie. Em.. A herbatka gdzie? - nie no ja za chwile go walne. Sam zapomniał o zdjęciach, wczoraj wbił mi do pokoju w najbardziej nie odpowiednim momencie a teraz z pretensją na twarzy 'gdzie herbatka'. Musze być silny, pomyślałem. Nastawiłem czajnik. Wyjąłem herbatę, kubek, i cukier. Wode już się zagotowała, wlałem wrzątek do kupka następnie wrzuciłem saszetkę herbaty. Soki od razu wypuściły, z racji tego że oprócz muzyki interesuje mnie sztuka.. Było to dosyć ładne. Kolory mieszały się ze sobą następnie opadając na dół. Pomieszałem delikatnie. Teraz wszystko było a swoim miejscu. Następnie dolałem trochę zimnej wody by Louis mógł wypić wszystko od razu. Podałem mu. Posłodził sobie i zaczął pić. Kropelki herbaty spływały mu po brodzie. Wyglądało to dosyć słodki, z dziecinną buzią Lou. Nie gniewałem się już na niego, w końcu skąd mógł wiedzieć.. Że my właśnie, nie ważne. Ale spodziewałem się tego po nim. On taki jest i nic tego nie zmieni. Najgorsze jak jest razem z Harrym w tedy są nie do wytrzymania. Ich wiąże szczególna więź. Nie tak jak na przykład ja i Liam. Oni sa wyjątkowi, rozumieją sie bez słów. Razem mogą zrobić wszystko. Raz nawet przyłapaliśmy ich na macankach. Oczywiście do niczego więcej nie doszło, a chłopcy po prostu byli nieco pijani. Co chwile mają inne coraz głupsze pomysły. Kiedy jeden coś powie drugi to robi i odwrotnie. To już nie jest przyjaźń to jest.. Coś jak miłość dwuch mężczyzn ale nie bedących ze sobą. Z ich strony nic nas już nie zdziwi.
-To co idziemy? - usłyszałem cichutki głos Louisa. Jejku on chyba się mnie zaczął bać.
- Pewnie Lou idziemy. - puściłem mu przyjacielskie oczko i wyszliśmy z domu.

* Z perspektywy Sue *

Ze sny wyrwał mnie sms. Spodziewałam się od kogo, w końcu pisaliśmy całą noc. Przeciągnęłam się i z uśmiechem na ustach chwyciłam telefon. Nie myliłam się to od Nialla. Otworzyłam wiadomość a uśmiech nie schodził z mojej buzi. Uwielbiałam tego chłopaka, puki co na razie tylko sms`ujemy. Ale licze na coś więcej. Chłopak napisał ' Witaj słonko. Wstałaś już? Mam dla Ciebie mały prezent.. W sumie nie jest mały. Ale wszystkiego dowiesz się później. xx '. Jejku jaki on słodki! Zaczęłam piszczeć ze szczęścia. Nie byłam w nim jeszcze zakochana to na pewno nie.. Ale podobał mi się, uwielbiam go. Więc dlaczego nie zaryzykować. Odpisałam mu. ' No witaj, właśnie mnie obudziłeś. Ale nic nie szkodzi. Już sie nie moge doczekać niespodzianki. xx ' Wstałam, i pokierowałam sie do łazienki. Telefon zabrałam razem ze sobą. Szybko weszłam do kabin prysznicowej. Właśnie mydliłam włosy kiedy usłyszałam melodyjkę. Oznaczało to dostanie sms'a. Wychyliłam sie z kabiny i sięgnęłam po telefon. ' Przepraszam, mam na dzieje że się nie gniewasz słodka. O niespodziance powiem Ci osobiście. Za raz po zdjęciach jedziemy do was bo Louis już sie nie może doczekać Sary. Zayn podobnie. ' Przeczytałam i kontynuowałam prysznic. Odpisze mu za chwile. Czułem ze wiruje mi w głowie, oznacza to że sie zakochuje. Tak właśnie sie ze mną dzieje kiedy pojawia się jakiś fajny chłopak. Wytarłam sie ręcznikiem, włożyłam bieliznę i jakąś dużą wytartą podkoszulkę do tego szorty i wyszłam z pokoju. Nikogo nie było w salonie ani  kuchni. Dziewczyny jeszcze spały. Zaczęłam pichcić jakieś śniadanko. Kiedy popatrzyłam na telefon, zapomniałam odpisać. ' Juz sie nie moge doczekać kiedy sie zobaczymy. xx' Tyko tyle, zrozumie. W koncu wystarczy że napisze do niego jedno słowo od razu wie co czuje, jaki mam humor. Dokończyłam robienie śniadania. Zabrałam dwie tacuszki ułożyłam wszystko pięknie i powoli zaniosłam najpierw do Danielle. Dziewczyna leżała szczelnie przykryta pod kołdrą. Usiadłam na skraju łóżka i delikatnie ja pogłaskałam po włosach.
- Dan wstawaj. - powiedziałam nadal sie uśmiechając.
- Mhmm co jest - usłyszałam poranny głosik.
- Zrobiłam śniadanie.
- Sue.. dziękuje jesteś kochana. - Podniosła sie i delikatnie przytuliła.
- Smacznego. - powiedziałam i wyszłam z pokoju.
Teraz szłam do Sary. Zapukałam usłyszałam tylko OTWARTE. Eh ta Sara.
- Prosze śniadanko dla pani. - posłałam jej oczko i wyszłam z pokoju. Chyba chciała i coś jeszcze powiedzieć ale niestety zamknęłam drzwi.


* perspektywa Danielle *

Po miłej pobudce i miły poranku w towarzystwie dziewczyn. Udałam się do sklepu. Jak zwykle lekki makijaż. Jak na Londyn była bardzo ładna pogoda więc pozwoliłam sobie na krótkie szorty i białą koszuleczkę. Do tego mój ukochany naszyjnik, luźno zwisający. ( coś takiego klik. ) Miałam kupić mleko, cole i składniki na pizze. Po drodze wydawało mi się że ludzie szepcą za moimi plecami, wymieniają spojrzenia i pokazują palcem. Było to dziwne nie przyjemne uczucie. Cały czas czułam sie obserwowana. Grupka nastolatek popatrzyła na mnie jak bym zabiła im matke. Jedna nawet wystawiła środkowy palec. Nie rozumiem o co chodzi tym ludziom. Wreszcie doszłam do sklepu. Zabrałam koszyk i zaczęłam rozglądać się za produktami. Przysięgłam bym że jakiś facet robił mi zdjęcia. Kiedy na niego spojrzałam spuścił aparat i szybko odszedł. Teraz zaczęłam się bać. Poczułam się jak w filmie, czy ukrytej kamerze.
- Przeprasza.. Ty jesteś Danielle? - usłyszałam jakiś damski głos. To była ta sama dziewczyna która wystawiła mi środkowego palca. Przyjaciółek z nią nie było.
- Tak to ja. Moge w czymś pomóc. - Patrzyła na mnie tym samym wzrokiem co przed sklepem. Popatrzyłam na nią. Na szyji miała naszyjnik ze zdjęciem mojego chłopaka. No to widze pierwsze spotkanie z fankami.. Nie licząc tego przy chłopakach na podpisywaniu płyt i autografów.
- Nie podobasz mi sie. Co to ma być? Taka suka ma być nową dziewczyną Zayna?! Popatrz w lustro, na te kołtuny.. I ten makijaż. Że Malik na takie coś poleciał? Płacisz mu, czy to związek na pokaz?
- Słucham? Młoda, nie ośmieszaj się. Nie znasz Zayna. Jak i on nie zna Ciebie. Gówno o nim wiesz, a mówisz takie rzeczy. I nie życzę sobie żebyś mnie obrażała. Jestem równie normalna co ty. Żegnam
- Oj nie kochana ja jeszcze nie skończyłam. Zostaw Zayna! Jestes dla niego za głupia. - teraz ta młoda przesadziła.
- Ja jestem dla niego za głupia. A kto własnie stoi przede mną i wmawia że Zayn jest ze mną dla kasy? Słyszysz sama siebie? Prosze bardzo zadzwonie TERAZ do niego niech Ci wytłumaczy za co mnie kocha. Co ty na to? - zrobiła się czerwona. Po czym bez słowa odeszła. Dopiero teraz zrozumiałam do czego zaszło.. Łzy same spływały z oczu. Dokończyłam zakupy i pospiesznie wyszłam ze sklepu. Po drodze usłyszałam kilka wyzwisk w moją stronę, jakiś facet do mnie podszedł żebym opowiedziała mu o 1D i przed wszystkim Zaynie. Odmówiłam. Jednak facet zaczął robić mi zdjęcia. Rozmazana, opłakana ze spuszczona głową weszłam do domu. Chłopcy już byli. Zayn otworzył drzwi i widząc mój stan przytulił mocno do siebie. Odepchnęłam go i uciekłam do pokoju rzucając siatki z zakupami. Chłopak pobiegł za mną. Nie zdążyłam zamknąć drzwi. Wszedł za mną i usiadł obok.
- Dani, co sie dzieje? - zapytał troskliwie. Przytulił mnie ramieniem.
- Zayn to koniec! Ja tego nie zniosę codziennie. To jest chore.
- Danielle co ty mówisz. Cos się stało. - Opowiedziałam mu całą historie. Chłopak milczał ze spuszczona głową. Popatrzyła na niego. Nic siedział tak juz dosyć długo.
- Zayn.. - położyłam rękę na jego kolanie. - popatrzył na mnie, w oczach miał łzy. Przytuliłam sie do niego. Zayn zróbmy sobie przerwę.. Przepraszam. Chwyciłam jego twarz w dłonie składając namiętny pocałunek.
- Kocham Cie. - wyszeptałam mu do ucha.
- Rozumiem cie.. Ale nie rób tego, prosze.
- Nie. To jest przerwa nie zerwanie. Rozumiesz.
- Rozumiem. - wstał i wyszedł z pokoju.

* z perspektywy Sue *

Przyglądałam sie Niall'owi. Kilka razy nakryłam go na tym samym. Jeszcze mi nie powiedział o co chodzi. On podobnie jak ja nie uczestniczył w rozmowie tylko siedział cichutko i patrzył mi w oczy. Serce biło mi jak oszalałe, Kiedy nagle wstał i podszedł.
- Mieliśmy pogadać? Choć skarbie - Powiedział posyłając najpiękniejszy uśmiech jaki widziałam.
- Mhmm - mruknęłam i wstałam. Chłopak podał mi rękę prowadząc prosto do mojego pokoju.
- No więc teraz mamy kilka dni wolnego. Pomyślałem sobie czy nie chciała byc pojechać ze mną do takiego domku.. Nad jeziorem. Musze tam jechać. Bo dawno tam nikt nie był.. Trzeba go troche ogarnąć i pomieszkać żeby nikt sie nie włamał.. Rozumiesz? - Niall jąkał sie trochę co było bardzo słodkie.
- Więc chcesz żebym pojechałam tam z toba? A jedzie ktoś jeszcze.. ?
- No nie , tylko ty. Znaczy jesli chcesz.
- Pewnie że chce. Kiedy jedziemy? - popatrzyłam na niego i mocno przytuliłam. Poczułam jak wali mu serce, chyba denerwował sie tak bardzo jak ja.
- Jutro. - odpowiedział i jeszcze mocniej przytulił.

* perspektywa Danielle *

Siedziałam razem z innymi w salonie. Liam, Harry, Sara i Louis gadali. Zayn siedział na kanapie ja obok niego. A Sue i Niall'a nie było. Chłopcu zaczęli się zbierać. Wymieniłam spojrzenie z Zaynem. Chłopak podszedł do mnie i pocałował. Odwzajemniłam.
- Nie.. Zayn nie. Prosze. - wyszeptałam mu do ucha. Chłopak przytulił sie do mnie.
- Będę na ciebie czekał. - powiedział po czym wyszedł. Sara i Louis namiętnie wymieniali się śliną. Niall z Sue rozmawiali cichutko ze sobą. Harry podszedł do mnie i mocno przytulił. Liam podobnie. Kochałam ich teraz nie wyobrażam sobie dnia bez tych gamoni. Ale to co się dzisiaj stało było okropne.. Wszystko przez to że są sławni.


                                                                  _______________

No wreszcie skończyłam i dodałam. Następnego możecie się spodziewać niebawem. Mam nadzieje że sie podobało. Mało sie dzieje ale w następnym się wszystko zmieni. Zobaczycie. Do miłego. ZA JAKIEŚ BŁĘDY BARDZO PRZEPRASZAM ! : )))

LAJKNIJ PROSZĘ - > KLIK
Super opowiadanie warto poczytać - > KLIK

środa, 6 czerwca 2012

Szósty Rozdział

Zamknęłam drzwi i usiadłam na łóżko. Zaczęłam przyglądać się chłopkowi. Widziałam jego idealne ciało, jego silne umięśnione ramiona. On chyba jest idealny. Gestem ręki pokazałam na łóżko. Zayn usiadł obok mnie i objął ramieniem. Delikatnie pocałowałam go w szyje. Poczułam że chłopak wsuną jedną rękę pod moja bluzkę i delikatnie wodzi palcem po moim brzuchu. Było to bardzo przyjemne. Popatrzyłam na niego i nie mogłam się powstrzymać. Musiałam czuć jego bliskość. To jak ociera się o moje ciało i to w jaki sposób mnie obejmuje. Pocałowałam go delikatnie. Delikatnie pogładziłam do po twarzy. Zaczęłam się uśmiechać.
- Zayn, kochasz mnie? - wyszeptałam mu do ucha i złożyłam kilka delikatnych pocałunków na jego szyj. Nie dałam mu jednak dojść do słowa. Nasze usta zaczęły się o siebie ocierać.
- Dan.. - nie dokończył, znowu uciszyłam go pocałunkiem. Tym razem chłopak wbił język do mojej buzi. Całował bardzo namiętnie. Jego ręce gładziły moje uda. Czułam się w tym momencie magicznie. Tym razem ja przerwałam pocałunek.
- Odpowiedz mi. Na tamto pytanie.. Teraz! - popatrzyłam w jego ciemno brązowe oczy i wsunęłam rękę w jego idealne włosy. Mimo obsesji na ich punkcie chłopak nie miał nic przeciwko dotykania jego perełek. Uśmiechnął się do mnie w sposób tak dotkliwy że przeszły mnie ciarki. Widząc to posłał drugi czarujący uśmiech. Po czym pogłaskał mnie po policzku.
- Danielle, kocham Cie! - powiedział i wbił się w moje usta niczym anakonda! Przeszedł mnie przyjemny dreszczyk. Odwzajemniłam pocałunek. Kiedy Zayn popchnął mnie. Leżałam na łóżku on leżał na mnie. Było przyjemnie. Zaczął całować mnie po szyj wplatając swoje męskie ręce w moje włosy. Przyglądałam się mu. Był w tym na prawdę świetny! Zaczął rozpinać guziczki mojej koszuli. Składając delikatne pocałunki na mojej nagiej skórze. Czułam się magicznie. Nikt jeszcze w taki sposób mnie nie całował. Zdjął ze mnie koszulkę. Poparzyłam na niego, zagryzając wargę i przewaliłam go na siebie. Tym razem ja leżałam na nim. Nasze oczy się spotkały, a usta toczyły dziką walkę. Usiadłam na jego kroczu, poczułam że coś mu tam rośnie. Uśmiechnęłam się łobuzersko zdejmując z niego koszule. Zayn przyglądał się mi uwarznie. Zauważywszy że nieco się niecierpliwi. Posłałam mu buziaka i zdjełam koszule. Zobaczyłam wreszcie tak na prawdę jego klate.. Była cudowna. Przejechałam po niej palcami, po czym na nowo złożyłam namiętny pocałunek. Chłopak klepnął mnie po pośladku. Zaczął powoli zdejmować ze mnie spodnie. Kiedy już zsunął je ze mnie zamruczał do ucha i jednym ruchem pozbył się moich majteczek. Zagryzłam wargę widząc jak chłopak przygląda sie moim co nie co. Chciałam żeby zobaczył że jestem sexowna wiec robiłam wiele kocich ruchów. Chłopak przyglądał się, widząc że jest już wyczerpany rozpięłam jego spodnie po czym wyciągnęłam pokaźnego 'mini Zayna'.

* tym czasem u Sary i Lou *

- Nie zgadzam się niee, Lousi nie rób tego! Hahaha przestań. - chłopak mimo błagań nadal mnie gilgotał! Teraz jednak przesadzał. Siedział na mnie okrakiem nie pozwalając mi uciec i gilgotał po brzuchu a tego właśnie nie znoszę! - L.. Louis! przestać. - ze śmiechu łzy ciekły mi z oczu. Szarpałam nogami, jednak na marne nie mogłam się uwolnić.
- Przestane jeśli mnie pocałujesz! - powiedział chłopak z dumną mina po czym nastawił policzek.
- Oi Boo Bear.. -nachyliłam sie do niego i przesunęłam jego twarz całując w usta. Poczułam że chłopak uśmiech się. Właśnie miałam się oderwać kiedy Louis chwycił moją twarz i przysunął bliżej. Jego usta nieco sie rozchyliły. Zrobiłam to sama a, chłopak jednym zwinnym ruchem wsunął język do środka. Serce zaczęło mi walić jak oszalałe. Tym razem jak przejęłam inicjatywę i szalałam językiem w jego mordce. Chłopak uśmiechał się co bardzo mnie ucieszyło. Nagle kiedy Lou niczego sie nie spodziewał zaczęłam go gilgotać zwalając z siebie. Teraz ja siedziałam na nim.
- O ty żmijo mała. - powiedział chłopak przez śmiech. - Jak mogłaś! Hahahah przestań. - wierzgał nogami ale nie dałam mu tak łatwo uciec chwile sie pomęczy.
- A widzisz, to nic przyjemnego. - posłałam mu oczko i nie przestawałam go gilgotać. Jednak on jest silniejszy wydostał się spode mnie i uciekł do innego pokoju. Pobiegłam za nim, nie musiałam go szukać. Usłyszałam tylko pisk Danielle i masę przekleństw Zayna. Pobiegłam tam od razu. Louis leżał na podłodze i dusił sie ze śmiechu. Dan leżała na łóżku okrywając sie kołdrą a Zayn ubierał sie pospiesznie mamrocząc wyzwiskami pod nosem. Mina mojej przyjaciółki mówiła sama za siebie. Była wściekła, oczami zabijała Louisa. Który teraz wstał i zakrywał usta dłońmi.
- WYNOCHA MI STĄD! - Nagle Zayn krzyknął na co ja i Louis wybiegliśmy z pokoju. Usłyszałam tylko jak chłopak zamyka drzwi.

* Danielle i Zayn *

- Haha.. To było okropne! Jak on mógł.. - wymamrotałam do Zayna oszołomionego tą sytuacją. Nie wiedziałam czy mam płakać, czy śmiać się..
- Dan.. Zabije go za to. - chłopak wypowiedział te słowa i zaczął się na nowo rozbierać.
- Nie.. Nie dzisiaj.. Przez Lou nie mam ochoty.
- Spokojnie.. Mi też przeszło. Chce się tylko położyć obok ciebie. W jansach nie wypada. Hehe. - chłopa zdjął spodnie które przed chwilą ubrał i położył się. Od razu wtuliłam sie w niego. Pocałowałam w policzek i położyłam głowę na jego klacie. Ręka chłopaka bawiła sie kosmykami moich włosów. Nawet nie wiem kiedy zasnęliśmy.

_

Przepraszam że tyle czekaliście na ten rozdział.. Nie miałam weny, pomysłu.. Ale teraz już wiem. Follow me ! Vallery_LOVE_1D . Następny pojawi się za niedługo. < 3 Dzięki za to że odwiedzacie ten blog. ! : DD