* z perspektywy Zayna *
Nie chcąc obudzić Danielle powoli wstałem i udałem się do łazienki. Szybki prysznic, ułożyłem włosy, umyłem zęby zawsze nosze ze sobą szczoteczkę. Byłe gotowy żeby wyjść do ludzi. Pozbierałem nasze porozrzucane ubrania z podłogi. Ostatni raz spojrzałem na nią, po chwili już delikatnie i powoli zamykałem drzwi. Wszyscy jeszcze spali. Udałem się do pokoju Sary gdzie spodziewałem sie Louisa. Oczywiście był tam. On spał wtulony w Sare.. Kurde nie powinno być odwrotnie. Nie ważne.
- Louis wstawaj! - zero odpowiedzi, podszedłem do niego i zacząłem go delikatnie szturchać.
- Co jeszcze chwile.. - opowiedział zaspany i zmienił pozycje. Tym razem leżał przodem to mnie jednak ręka zwisała mu z łóżka. Bez skrupułów kopnąłem w nią. Na co Louis otworzył oczy nie wiedząc co się dzieje.
- Zayn co ty tu.. Odbiło Ci! - teraz popatrzył na rękę.
- Wstawaj za godzinę mamy zdjęcia! Tylko jej nie obudź. Niech sobie śpi. - pokazałem skinieniem głowy na Sare.
- No już.. - popatrzył na mnie morderczym wzrokiem. Powoli wstał.
- Masz pięć minut. I cicho wszyscy jeszcze śpią.
Poszedłem do kuchni. Zrobiłem dwie kanapki dla mnie i dla Lou. Po chwili pojawił się chłopak. Zapinał jeszcze szelkę. Podszedł do mnie nieco chwiejnym krokiem. Chyba się jeszcze do końca nie obudził..
- Prosze. - podałem chłopakowi kanapkę.
- A minka gdzie? Nie będę jadł kanapki bez minki! - powiedział wystawiając język.
- Louis! Daj spokuj. - wyrwałem mu kanapke, wyjąłem z lodówki ketrzup i musztardę. Zrobiłem oczka i nosek musztardą a szeroki uśmiech keczupem.- Teraz Ci pasuje?
- Tak jest idealnie. Em.. A herbatka gdzie? - nie no ja za chwile go walne. Sam zapomniał o zdjęciach, wczoraj wbił mi do pokoju w najbardziej nie odpowiednim momencie a teraz z pretensją na twarzy 'gdzie herbatka'. Musze być silny, pomyślałem. Nastawiłem czajnik. Wyjąłem herbatę, kubek, i cukier. Wode już się zagotowała, wlałem wrzątek do kupka następnie wrzuciłem saszetkę herbaty. Soki od razu wypuściły, z racji tego że oprócz muzyki interesuje mnie sztuka.. Było to dosyć ładne. Kolory mieszały się ze sobą następnie opadając na dół. Pomieszałem delikatnie. Teraz wszystko było a swoim miejscu. Następnie dolałem trochę zimnej wody by Louis mógł wypić wszystko od razu. Podałem mu. Posłodził sobie i zaczął pić. Kropelki herbaty spływały mu po brodzie. Wyglądało to dosyć słodki, z dziecinną buzią Lou. Nie gniewałem się już na niego, w końcu skąd mógł wiedzieć.. Że my właśnie, nie ważne. Ale spodziewałem się tego po nim. On taki jest i nic tego nie zmieni. Najgorsze jak jest razem z Harrym w tedy są nie do wytrzymania. Ich wiąże szczególna więź. Nie tak jak na przykład ja i Liam. Oni sa wyjątkowi, rozumieją sie bez słów. Razem mogą zrobić wszystko. Raz nawet przyłapaliśmy ich na macankach. Oczywiście do niczego więcej nie doszło, a chłopcy po prostu byli nieco pijani. Co chwile mają inne coraz głupsze pomysły. Kiedy jeden coś powie drugi to robi i odwrotnie. To już nie jest przyjaźń to jest.. Coś jak miłość dwuch mężczyzn ale nie bedących ze sobą. Z ich strony nic nas już nie zdziwi.
-To co idziemy? - usłyszałem cichutki głos Louisa. Jejku on chyba się mnie zaczął bać.
- Pewnie Lou idziemy. - puściłem mu przyjacielskie oczko i wyszliśmy z domu.
* Z perspektywy Sue *
Ze sny wyrwał mnie sms. Spodziewałam się od kogo, w końcu pisaliśmy całą noc. Przeciągnęłam się i z uśmiechem na ustach chwyciłam telefon. Nie myliłam się to od Nialla. Otworzyłam wiadomość a uśmiech nie schodził z mojej buzi. Uwielbiałam tego chłopaka, puki co na razie tylko sms`ujemy. Ale licze na coś więcej. Chłopak napisał ' Witaj słonko. Wstałaś już? Mam dla Ciebie mały prezent.. W sumie nie jest mały. Ale wszystkiego dowiesz się później. xx '. Jejku jaki on słodki! Zaczęłam piszczeć ze szczęścia. Nie byłam w nim jeszcze zakochana to na pewno nie.. Ale podobał mi się, uwielbiam go. Więc dlaczego nie zaryzykować. Odpisałam mu. ' No witaj, właśnie mnie obudziłeś. Ale nic nie szkodzi. Już sie nie moge doczekać niespodzianki. xx ' Wstałam, i pokierowałam sie do łazienki. Telefon zabrałam razem ze sobą. Szybko weszłam do kabin prysznicowej. Właśnie mydliłam włosy kiedy usłyszałam melodyjkę. Oznaczało to dostanie sms'a. Wychyliłam sie z kabiny i sięgnęłam po telefon. ' Przepraszam, mam na dzieje że się nie gniewasz słodka. O niespodziance powiem Ci osobiście. Za raz po zdjęciach jedziemy do was bo Louis już sie nie może doczekać Sary. Zayn podobnie. ' Przeczytałam i kontynuowałam prysznic. Odpisze mu za chwile. Czułem ze wiruje mi w głowie, oznacza to że sie zakochuje. Tak właśnie sie ze mną dzieje kiedy pojawia się jakiś fajny chłopak. Wytarłam sie ręcznikiem, włożyłam bieliznę i jakąś dużą wytartą podkoszulkę do tego szorty i wyszłam z pokoju. Nikogo nie było w salonie ani kuchni. Dziewczyny jeszcze spały. Zaczęłam pichcić jakieś śniadanko. Kiedy popatrzyłam na telefon, zapomniałam odpisać. ' Juz sie nie moge doczekać kiedy sie zobaczymy. xx' Tyko tyle, zrozumie. W koncu wystarczy że napisze do niego jedno słowo od razu wie co czuje, jaki mam humor. Dokończyłam robienie śniadania. Zabrałam dwie tacuszki ułożyłam wszystko pięknie i powoli zaniosłam najpierw do Danielle. Dziewczyna leżała szczelnie przykryta pod kołdrą. Usiadłam na skraju łóżka i delikatnie ja pogłaskałam po włosach.
- Dan wstawaj. - powiedziałam nadal sie uśmiechając.
- Mhmm co jest - usłyszałam poranny głosik.
- Zrobiłam śniadanie.
- Sue.. dziękuje jesteś kochana. - Podniosła sie i delikatnie przytuliła.
- Smacznego. - powiedziałam i wyszłam z pokoju.
Teraz szłam do Sary. Zapukałam usłyszałam tylko OTWARTE. Eh ta Sara.
- Prosze śniadanko dla pani. - posłałam jej oczko i wyszłam z pokoju. Chyba chciała i coś jeszcze powiedzieć ale niestety zamknęłam drzwi.
* perspektywa Danielle *
Po miłej pobudce i miły poranku w towarzystwie dziewczyn. Udałam się do sklepu. Jak zwykle lekki makijaż. Jak na Londyn była bardzo ładna pogoda więc pozwoliłam sobie na krótkie szorty i białą koszuleczkę. Do tego mój ukochany naszyjnik, luźno zwisający. ( coś takiego klik. ) Miałam kupić mleko, cole i składniki na pizze. Po drodze wydawało mi się że ludzie szepcą za moimi plecami, wymieniają spojrzenia i pokazują palcem. Było to dziwne nie przyjemne uczucie. Cały czas czułam sie obserwowana. Grupka nastolatek popatrzyła na mnie jak bym zabiła im matke. Jedna nawet wystawiła środkowy palec. Nie rozumiem o co chodzi tym ludziom. Wreszcie doszłam do sklepu. Zabrałam koszyk i zaczęłam rozglądać się za produktami. Przysięgłam bym że jakiś facet robił mi zdjęcia. Kiedy na niego spojrzałam spuścił aparat i szybko odszedł. Teraz zaczęłam się bać. Poczułam się jak w filmie, czy ukrytej kamerze.
- Przeprasza.. Ty jesteś Danielle? - usłyszałam jakiś damski głos. To była ta sama dziewczyna która wystawiła mi środkowego palca. Przyjaciółek z nią nie było.
- Tak to ja. Moge w czymś pomóc. - Patrzyła na mnie tym samym wzrokiem co przed sklepem. Popatrzyłam na nią. Na szyji miała naszyjnik ze zdjęciem mojego chłopaka. No to widze pierwsze spotkanie z fankami.. Nie licząc tego przy chłopakach na podpisywaniu płyt i autografów.
- Nie podobasz mi sie. Co to ma być? Taka suka ma być nową dziewczyną Zayna?! Popatrz w lustro, na te kołtuny.. I ten makijaż. Że Malik na takie coś poleciał? Płacisz mu, czy to związek na pokaz?
- Słucham? Młoda, nie ośmieszaj się. Nie znasz Zayna. Jak i on nie zna Ciebie. Gówno o nim wiesz, a mówisz takie rzeczy. I nie życzę sobie żebyś mnie obrażała. Jestem równie normalna co ty. Żegnam
- Oj nie kochana ja jeszcze nie skończyłam. Zostaw Zayna! Jestes dla niego za głupia. - teraz ta młoda przesadziła.
- Ja jestem dla niego za głupia. A kto własnie stoi przede mną i wmawia że Zayn jest ze mną dla kasy? Słyszysz sama siebie? Prosze bardzo zadzwonie TERAZ do niego niech Ci wytłumaczy za co mnie kocha. Co ty na to? - zrobiła się czerwona. Po czym bez słowa odeszła. Dopiero teraz zrozumiałam do czego zaszło.. Łzy same spływały z oczu. Dokończyłam zakupy i pospiesznie wyszłam ze sklepu. Po drodze usłyszałam kilka wyzwisk w moją stronę, jakiś facet do mnie podszedł żebym opowiedziała mu o 1D i przed wszystkim Zaynie. Odmówiłam. Jednak facet zaczął robić mi zdjęcia. Rozmazana, opłakana ze spuszczona głową weszłam do domu. Chłopcy już byli. Zayn otworzył drzwi i widząc mój stan przytulił mocno do siebie. Odepchnęłam go i uciekłam do pokoju rzucając siatki z zakupami. Chłopak pobiegł za mną. Nie zdążyłam zamknąć drzwi. Wszedł za mną i usiadł obok.
- Dani, co sie dzieje? - zapytał troskliwie. Przytulił mnie ramieniem.
- Zayn to koniec! Ja tego nie zniosę codziennie. To jest chore.
- Danielle co ty mówisz. Cos się stało. - Opowiedziałam mu całą historie. Chłopak milczał ze spuszczona głową. Popatrzyła na niego. Nic siedział tak juz dosyć długo.
- Zayn.. - położyłam rękę na jego kolanie. - popatrzył na mnie, w oczach miał łzy. Przytuliłam sie do niego. Zayn zróbmy sobie przerwę.. Przepraszam. Chwyciłam jego twarz w dłonie składając namiętny pocałunek.
- Kocham Cie. - wyszeptałam mu do ucha.
- Rozumiem cie.. Ale nie rób tego, prosze.
- Nie. To jest przerwa nie zerwanie. Rozumiesz.
- Rozumiem. - wstał i wyszedł z pokoju.
* z perspektywy Sue *
Przyglądałam sie Niall'owi. Kilka razy nakryłam go na tym samym. Jeszcze mi nie powiedział o co chodzi. On podobnie jak ja nie uczestniczył w rozmowie tylko siedział cichutko i patrzył mi w oczy. Serce biło mi jak oszalałe, Kiedy nagle wstał i podszedł.
- Mieliśmy pogadać? Choć skarbie - Powiedział posyłając najpiękniejszy uśmiech jaki widziałam.
- Mhmm - mruknęłam i wstałam. Chłopak podał mi rękę prowadząc prosto do mojego pokoju.
- No więc teraz mamy kilka dni wolnego. Pomyślałem sobie czy nie chciała byc pojechać ze mną do takiego domku.. Nad jeziorem. Musze tam jechać. Bo dawno tam nikt nie był.. Trzeba go troche ogarnąć i pomieszkać żeby nikt sie nie włamał.. Rozumiesz? - Niall jąkał sie trochę co było bardzo słodkie.
- Więc chcesz żebym pojechałam tam z toba? A jedzie ktoś jeszcze.. ?
- No nie , tylko ty. Znaczy jesli chcesz.
- Pewnie że chce. Kiedy jedziemy? - popatrzyłam na niego i mocno przytuliłam. Poczułam jak wali mu serce, chyba denerwował sie tak bardzo jak ja.
- Jutro. - odpowiedział i jeszcze mocniej przytulił.
* perspektywa Danielle *
Siedziałam razem z innymi w salonie. Liam, Harry, Sara i Louis gadali. Zayn siedział na kanapie ja obok niego. A Sue i Niall'a nie było. Chłopcu zaczęli się zbierać. Wymieniłam spojrzenie z Zaynem. Chłopak podszedł do mnie i pocałował. Odwzajemniłam.
- Nie.. Zayn nie. Prosze. - wyszeptałam mu do ucha. Chłopak przytulił sie do mnie.
- Będę na ciebie czekał. - powiedział po czym wyszedł. Sara i Louis namiętnie wymieniali się śliną. Niall z Sue rozmawiali cichutko ze sobą. Harry podszedł do mnie i mocno przytulił. Liam podobnie. Kochałam ich teraz nie wyobrażam sobie dnia bez tych gamoni. Ale to co się dzisiaj stało było okropne.. Wszystko przez to że są sławni.
_______________
No wreszcie skończyłam i dodałam. Następnego możecie się spodziewać niebawem. Mam nadzieje że sie podobało. Mało sie dzieje ale w następnym się wszystko zmieni. Zobaczycie. Do miłego. ZA JAKIEŚ BŁĘDY BARDZO PRZEPRASZAM ! : )))
LAJKNIJ PROSZĘ - > KLIK
Super opowiadanie warto poczytać - > KLIK
dobre ;D
OdpowiedzUsuńczekam na więcej ♥
Rozumiem czemu ona chce przerwy ;( Jak ja bym była wytykana na ulicy palcami, i tak dalej to bym się z mostu jebła... Mam nadzieję, że w 8 będzie trochę napięcia, np. Niech się wda w bójkę z jakąś dziewczynę? Super by było ^^ Zapraszam do mnie na nowe opowiadanie samemistakes-onedirection.blogspot.com :)) xx
OdpowiedzUsuńSuper opowiadanie. Nie wiem czemu mówiłaś, że nie umiesz pisać. Kłamczucha hehe... czekam na wicej.
OdpowiedzUsuń