* Danielle *
Przez reszte wieczora nie rozmawiałam z dziewczynami. Mimo że co chwile do mnie przychodziły, paplały jakieś bzdury. Ja nie była w stanie nawet się uśmiechnąć. Nie wiem czy dobrze zrobiłam, zostawiając Zayna. Już teraz za nim bardzo tęskniłam, ale nie mogłam nic zrobić. Wybrałam. To była słuszna decyzja, potrzebna nam przerwa. Ale przeraża mnie to że przez następny tydzień, dwa, może miesiąc nie będę mogła się nawet do niego przytulić. Poczuć jego słodkiego oddechu i czuć bicia jego serca. Zabrałam laptopa i zalogowałam się na twittera. Od dawna tam nie byłam. Przeraziłam się bo liczba obserwujących cały czas rosła. Napisałam ' Życie to nie bajka. Właśnie się o tym dowiedziałam. '. Ludzie pisali do mnie ' follow me' , 'follow back' , ' I Love You, follow me'. Dziwne, żadna z tych osób mnie nie zna. A pisza takie słowa, sława Zayna i chłopców doprowadziła że ludzie założyli moje fan cluby. Nie powiem trochę miło mi się zrobiło, ale za chwile zobaczyłam masę hejtów w moją strone. Od razu uśmiech zszedł mi z twarzy. Weszłam sobie na konto Hazzy. Napisał do mnie. ' Dan głowa do góry. '. Jak kazał tak zrobiłam. Przestałam myśleć o sobie, i na ciekawsze twitty odpisywałam. Pytali mnie o różne rzeczy, kiedy się urodziłam, skąd jestem, jak poznałam Zayna, jaki jest mój ulubiony kolor. Starałam się odpisywać na większość. Kiedy napisałam że jestem z Polski i mówie po Polsku. Zobaczyłam wiele wiadomości w ojczystym języku. Odpisywałam przeważnie na nie. Postanowiłam że zrobię twitcama. Liczba viewers'ów cały czas rosła. Mówiłam troche po polsku trochę po angielsku. Ani słowem nie wspomniałam o chwilowej przerwie związku z Zayne. Starałam się uśmiechać, zrobić dobre wrażenia. Zauważyłam że chłopcy też oglądają, Liam napisał ' Przestań paplać po Polsku bo wgl cie nie rozumiem, hehe'. Kiedy nagle zadzwonił mi telefon. Dzwonił Niall, odebrałam. Ludzie nadal mnie słyszeli.
- Cześć. - odpowiedziałam śmiejąc się.
- No cześć piękna. Harry i Liam pytaja czy mogą wpaść do ciebie i razem z toba robić tego tc?
- No pewnie.
- Tylko nic nie mów ludzią.
- Okey. - rozłączył się.
Po 20 minutach usłyszałam dzwonek do drzwi. Dziewczyny otworzyły i po chwili do mojego pokoju wszedł Harry. Bez słowa usiadł obok mnie i powiedział.
- Hej.
- Harry. - ucieszyłam się na jego widok i przytuliłam. Za chwile wszedł Liam. Usiadł po mojej prawej stronie i od razu przechwycił twitcama. Ludzie oszaleli. Wsłuchałam się w głos Liama który opowiadał o jakiejś według niego fascynującej rzeczy. Wykorzystując sytuacje po cichu spytałam Harrego co u mulata.
- No wiesz, nie odzywa się. Wyszedł z domu nie było go. Ja nie wiem.
- Rozumiem.. No dobra - zwróciłam się do kamerki. - Koniec tego dobrego. Chce odzyskać laptopa. Chłopcy pożegnajcie się.
- Pa pa - powiedzieli chórem. A ja wyłączyłam tc.
Resztę wieczoru spędziliśmy na oglądaniu jakiegoś nudnego filmu. Który według Liama był fascynujący. No nic, przynajmniej powygłupiałam się z Harrym. Dzięki nich na chwile zapomniałam o Zaynie.
* Perspektywa Sue *
Siedziałam w pokoju już spakowana i czekałam na Niall'a. Kiedy Nagle ktoś zapukał do pokoju, zawołałam żeby wejść. W drzwiach staną uśmiechnięty blondyn.
- Gotowa?
- Oczywiście.- wstałam i przytuliłam chłopaka. Poczułam jak wali mu serce. To takie urocze. - Poczekaj tu chwile. Pójdę na chwile do dziewczyn. - Wybiegłam z pokoju i pobiegłam do Sary. Opowiedziałam jej co i jak. Życzyłam mi szczęścia. Danielle tak samo. Byłam gotowa. Chłopak zabrał mi rzeczy i zaprowadził do auta. Zapięłam pasy i jechaliśmy. Na początku chłopak się mało odzywał, ale po chwili oboje dostaliśmy głupawki. Śpiewaliśmy jakieś głupie piosenki. Ogólnie, całkowicie się wyluzowałam. Niall tak samo. To wspaniały chłopak i przyjaciel. Już się nie mogę doczekać jak będziemy na miejscu.
* Perspektywa Sary *
Siedziałam na twitterze. Gadając z różnymi ludźmi. Nikt jeszcze nie wiedział o moim związku z Lou. To troche zabawne, jedna dziewczyna opowiadała mi jak to będzie kiedy go już pozna. Nic nie mówiłam, że on już jest mój. Nagle zadzwonił mi telefon. Wyświetliło się ' boo bear ' . Od razu się uśmiechnęłam.
- Halo? - odpowiedziałam, a motyle w brzuchu zaczęły szaleć.
- Witaj skarbie. - Odpowiedział tym swoim cudownym głosem.
- No wiec? Stęskniłeś się, czy dzwonisz w jakimś konkretnym celu?
- Zabieram cie na imprezę. Poznasz moich starych znajomych. Zabawimy sie.
- Pewnie! - strasznie sie ucieszyłam.
- Będę po ciebie za chwile. Dobrze?
- No pewnie, no to papa. Buziaczki. - rozłączyłam się i zaczęłam się przygotowywać. Wybrałam delikatna czarną sukienkę. Do tego wyskoki różowe szpilki. Włosy upięłam w zgrabny kucyk zostawiając grzywkę. Na dziesięć punktów oceniłam się na siedem. Jeszcze tylko makijaż. Wybrałam czarny cień, i po bokach odrobinę różu. Usta wymalowałam delikatnym błyszczykiem. Teraz mogłam dać sobie aż osiem punktów. Zajęło mi to wszystko trochę czasu. Więc poszłam jeszcze do Danielle która własnie na oślep rysowała wąsy Hazzie. Taka dziwna zabawa. Są uroczy, zachowują się jak jedenastoletnie dzieci. Liam przyglądał się, czekając w kolejce na własny makijaż. Harry zagwizdał na mój widok. Teraz tylko czekałam na mojego księcia.
___________
No dobra, skończyłam. Nie miałam internetu. Usunęło mi się ale już jest. Krótkie wiem, ale następny rozdział będzie ciekawszy. No dziękuje za komentarze. xoxo
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz